Strona 19 z 54

: 05 lut 2009, 11:27
autor: Ania i Krzyś
To była ciężka noc. Z samego rana dzwoniliśmy do lecznicy. Leon bardzo wysoko zgorączkował (do 39,8C). Pani dr przez telefon poradziła podać mu jeden z zastrzyków i zdjąć kołnierz. Podziałało. Temperatura w miarę się unormowała. Przebraliśmy go w skarpetę. I o dziwo temperatura znów wzrosła do 39C.
Tak oto Pani dr wskazała nam stresogenną przyczynę gorączki.
W skarpecie jest lepiej. jest spokojniejszy.
Ania podała mu trochę Sheby. Zjadł ze smakiem. Teraz odpoczywa.

Ja się jeszcze nie położyłem...
Ciekawe ile potrwa jeszcze ta walka. :-(

: 05 lut 2009, 12:06
autor: Agnieszka
Skoro cokolwiek zjadł, to już chyba odrobinę mu lepiej. Odpocznijcie porządnie obaj.
A jak z siusianiem? Udało się?
Trzymam kciuki. Leoś jakoś tak w serce zapada...

: 05 lut 2009, 12:17
autor: Ania i Krzyś
Nie udało się... jeszcze nie sikał. Jeśli się do wieczora nie wysika mamy jechac do weterynarzy.

Śpi chłopak teraz...
...niech śpi...

PS> Przy okazji jeszcze się ugryzł i wygląda jak po jakimś mordobiciu. :/

: 05 lut 2009, 12:24
autor: Aya
Z ogromnym współczuciem i żalem przeczytałam Waszą relację :-( . Mam tylko nadzieję, że każdy, następny dzień będzie już tylko lepszy ! Ogromnie dołujące jest to, że koty pokornie cierpią w milczeniu. Ich ból i dyskomfort można tylko łagodzić. Życzę Leosiowi by każdy kolejny dzień przynosił ulgę i poprawę. Trzymajcie się ciepło !

: 05 lut 2009, 18:25
autor: roedeer
Dopiero teraz doczytałam, że już po zabiegu.....i słów mi brakuje, by wyrazić co czuję. Takie to smutne, że Leoś musi to wszystko przechodzić, oby te chwile minęły jak najszybciej i mógł wreszcie cieszyć się życiem.
Wy też jesteście dzielni, jestem pełna podziwu!!! Kciukam za Was z całych sił.

: 05 lut 2009, 19:31
autor: Maria
Strasznie mi przykro że Leoś tak cierpi... :-(

: 06 lut 2009, 06:04
autor: Mago
Ania, Krzyś, co z Leonem?
Dawno się nie odzywaliście... martwię się...

: 06 lut 2009, 07:23
autor: Ania i Krzyś
Nie odzywaliśmy się, bo wczoraj zupełnie już odpadliśmy... Mogliśmy, bo Leoś bardzo się poprawił. Największy wpływ miało chyba zdjęcie kołnierza. Leoś sporo zjadł, ale raczej nie siusiał, chyba że przeoczyliśmy.
Dziś za to zerwał mnie kuwetkowy hałas (dlatego już siedzę przy kompie :P). Leon posiusiał :) Zasiusiał sobie przy okazji prawie całą skarpetę, ale nawet sobie nie zdajecie sprawy jak to dobrze, ze kot czasem się zasiusia.
Przed chwilą szczelnie okryłem go kocem na jego ulubionej poręczy sofy i zasnął. Już będzie dobrze.
Znowu mruczy jak tylko się do niego podejdzie.

Napędził nam stracha... Nie ma co.

PS> Zdobyliśmy w ostatnich dniach bardzo przydatną sprawność - mierzenie temperatury kotu :) Mamy już na koncie całą gromadę takich kocich umiejętności...

: 06 lut 2009, 07:32
autor: Mago
No to kamień z serca... nadal kciukam intensywnie za rekonwalescencję <!>

: 06 lut 2009, 08:54
autor: roedeer
No to fantastyczne wieści.....oby tak dalej :) zarówno w kwestii dochodzenia do zdrowia, jak i nabywania nowych umiejętności :)
Ania i Krzyś pisze: Przed chwilą szczelnie okryłem go kocem na jego ulubionej poręczy sofy i zasnął. Już będzie dobrze.
Mądry kotek, szybko się nauczył. że kocyk = ciepełko :)