Ponieważ sama napomknęłam w innym wątku, że ze zdrowiem Gatona nie jest najlepiej to rozwinę nieco temat skoro dopytujecie
Kocio od dłuższego czasu miał problem z zaparciami. Początkowo szukałam przyczyny w tym co on zjada. Z moich obserwacji wynikało, że przyczyną zaparć jest sucha karma PoN. Wet doradził zastąpienie jej Fibre RC. Zastąpiłam. Kupy były różne, lepsze, gorsze i koszmarne, luźne, z kawałkami śluzu, z drobinkami krwi. I znów zaparcie. Na Fibre. Dostawał też trochę mokrego. Weci raczej nie wszczynają alarmu. Proszą, żebym pilnowała diety, ja mam trochę wrażenie, że mi nie wierzą, że dbam o dietę kota. Ale to tylko moje odczucie. W bezradności po kolejnym zaparciu zapisuje Gatona na usg, które daje nieciekawe wieści. Zapalenie jelit, stan zapalny trzustki, wątroby, żołądka, jakby tego było mało jeszcze guz w jelicie. Jest podejrzenie chłoniaka, ale wet podkreśla, że to tylko podejrzenie. Kocio dostaje leki, mam powtórzyć usg za kilka tygodni. Zmienić dietę na mokre. Zmieniamy, kot dostaje tylko mokre, w zasadzie dostaje zupy do jedzenia. Kupy po leczeniu sterydem i na nowej karmie wyglądają idealnie. Do kolejnego zaparcia. Tym razem kot nie może zrobić kupy przez tydzień. Kilka razy dziennie wchodzi na kuwetę, napina się i nic. To jest koszmar koszmarów. Powtarzam badanie ale już u dr Marcińskiego, bo mam poczucie straty czasu i błądzenia bez dobrej diagnozy. Usg nie pozostawia złudzeń. Guz jest i należy operować. Zapalenie jelit, trzustki itd jest nadal.
Jutro idę do nowej Pani doktor. Będziemy działać.