<lol> U mnie za "wykrywacza kotow" sluży pileczka za ktora moje oba koty przepadaja i szybko sie pojawiaja gdy uslysza jej szelest (można to tak okreslic).
Kotburger wyglada bardzo smakowicie :-) Przystojniak Igor mial rację - Tam jest urocza czekolada :-)
Hahahaha! Kapitalne! Wystającą czekoladową łapkę wycałowałabym (pod warunkiem schowanych pazurów ). Wykrywacz kotów genialny <lol> Dobrze, że istnieje, dzięki niemu czekoladowe futro pokazało się nam w pełnej krasie <lol>
U mnie za wykrywacz kotów służy kołek rozporowy (jak nie mogę kota skądś wywabić, rzucam kołek na płytki w przedpokoju i futro wyskakuje jak z procy <mrgreen> ).