Strona 184 z 265

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 25 gru 2014, 21:27
autor: Danusia
Dziewczyny :kiss: :kwiatek:


Małgoś :kiss: no niby nie wymiotuje i nie ma już biegania do kuwety byłyśmy u weta na zastrzyku , pani doktor powiedziała ,że brzuszek mięciutki i spokojny , temperatury juz nie ma ale apetytu też nie ma dostała wieczorem troszkę jedzenia i ledwo liznęła i poszła spać pod sufit mam nadzieję ,że już będzie lepiej jutro jeszcze jeden zastrzyk .
Wszystkie suplementy i leki do poniedziałku odstawione żeby nie podrażniać brzusia ,w sobotę może dostać kilka chrupek.

No ,a ja teraz będę bać się wszelkich past , kupiłam dzisiaj w lecznicy kolejny Uro-pet ( już z datą 04.2017) który i tak dopiero od poniedziałku mogę dopiero podawać ale jak my mamy sprawdzić ,ze on jest dobry :(((( .

Pan doktor w nocy powiedział nam ,ze przy tak ostrej biegunce i wymiotach błyskawicznie zaczyna pojawiać się u kota krew i tu i tu ,a wtedy to już naprawdę nie żarty ,więc w takiej sytuacji błyskawiczna wizyta u weta jest podstawą :((((

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 25 gru 2014, 21:28
autor: Miss_Monroe
Danusiu z tym Uropetem to po prostu nie do uwierzenia <strach> Może była źle przechowywana w sklepie? Ja bym do nich napisała, aby dać im do myślenia. Dobrze, że tak szybko wyłapałaś, że z Kalą dzieje się coś niedobrego i pojechałyście od razu do kliniki. U nas też "chorobowo" :((((

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 25 gru 2014, 23:25
autor: Sylwia
Ale miałyście przeżycia :-(
Na szczęście sytuacja już opanowana, trzymajcie się w zdrówku! :ok:

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 07:56
autor: Becia
Kciuki za Kalunię trzymam, niech szybciutko dochodzi do siebie bidulka <ok> <ok> <ok> :kotek:

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 08:56
autor: Danusia
Miss_Monroe pisze:Danusiu z tym Uropetem to po prostu nie do uwierzenia <strach> Może była źle przechowywana w sklepie? Ja bym do nich napisała, aby dać im do myślenia. Dobrze, że tak szybko wyłapałaś, że z Kalą dzieje się coś niedobrego i pojechałyście od razu do kliniki. U nas też "chorobowo" :((((


Lenka jak dla mnie reakcja weta w nocy na zatrucie pastą jak i wetki wczoraj po południu wskazuje tylko na to ,ze taka sytuacja nie jest indywidualna ani rzadka i to mnie dopiero przeraziło, nie dość ,że drogie te pasty jak piorun ,to jeszcze takie kwiatki , Kala dostaje od roku regularnie i zawsze było ok ale jak widać do czasu . Zdarzyło nam się kiedyś ale przy Bezo-pecie ,że przy wyjęciu z pudełka pasta sama wyciekała tyłem tuby tak jakby tuba nie była na końcu uszczelniona , oczywiście wywaliłam ale teraz to masakra no i chyba zacznę kupować Uro-pet w lecznicach po dokładnym obmacaniu i obwąchaniu ale zawartości nie sprawdzę <strach> :((((

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 10:48
autor: elwiska3
Danusiu straszne jest to co piszesz :-///// bo właśnie otwarłam parę dni temu Bezo-peta - no i pisałam o brzydkim qupsztalu Melcia ... powiązałam to z Synuloxem, ale się unormowało.
Teraz zastanawiam się nad pastą - bo jakaś taka rzadka :-/////

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 11:25
autor: kinus
Ja podaje paste na talerzyku, bo ufam w kocia intuicje. One starych rzeczy nie zjedza.
Wspolczuje przezyc Danusiu i trzymam mocne kciuki za wyzdrowienie krolewny. Straszne przezycia mieliscie :( w dodatku w swieta :(

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 12:06
autor: Miss_Monroe
kinus pisze:Ja podaje paste na talerzyku, bo ufam w kocia intuicje. One starych rzeczy nie zjedza (...)
Tylko nie każdy kot sam zje pastę ;-)) , niektórym trzeba lek podawać strzykawką.

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 12:47
autor: MoniQ
Danusiu, co za horror w święta miałaś... I biedna Kalunia tez...
Mam nadzieję, że już jest lepiej i że Kala szybko wróci do zdrowia. :hug:

Re: Kolorado Amazing Aisha*PL i Kala Agilis Cattus*PL

: 26 gru 2014, 19:40
autor: Monika
Współczuje nerwówki, dobrze, że już jest na dobrej drodze :kotek:

Ja się może nie znam, ale może ( najpierw podpytać weta) na jakiś czas zamiast pasty podać po prostu na łyżeczce ole - np. oliwę z oliwek? Swego czasu miałam w domu takiego uparciucha, który past odkłaczających nie tykał, wręcz omijał szerokim łukiem, a zakłaczać się potrafił ładnie. Poszliśmy na konsensus i wciągał olej, działało. Jak miał focha i oleju łyknąć nie chciał, to polewałam malutką porcję suchej karmy tym olejem, żeby za długo tak w misce nie stało i żeby dziad zjadł.