Koty mi się popsuły chyba...
Oto symptomy:
- Od ponad miesiąca Iggy pozwala się położyć na kolanach i głaskać. Jeszcze sam na nie wskakuje, na razie kładzie się tylko obok człowieka, wywala brzuch i trzeba głachać koniecznie, inaczej czlowiek umrze z żałości patrząc w te oka.
- Spędzam sporo czasu przy komputerze, Iggy wskakuje na biurko i strzela mi baranki raz za razem, ociera sie o twarz, włazi na klawiaturę, żeby być jeszcze bliżej.
- Ozz co rano wita nas wywalajac brzuch do góry i kwilac jak dziecię.
- Wczoraj założyłam na głowę tą przerażającą dotąd Ozza czapkę z oczami z guzików i uszami szopa pracza i pochyliłam się nad Ozzem leżącym w hamaku- Ozz chwycił moją głowę łaputami i zaczął wylizywać ucho czapce...
- Koty okazują sobie ostatni tyle czułości... Ozz myje Iggiemu głowę, nie wszczyna bójek, gdy sam jest pucowany, dotykają się łapkami, śpią obok siebie.
Moje koty są ciężko chore!

Czy jest na pokładzie jakiś lekarz? Pszeniczne za diagnozę!
