Przepraszamy ze nas troche nie było ale przez przeprowadzkę jakoś czas tak szybko leci <strach>
skoro pańcia nie ma czasu na zdanie Wam relacji to ja Moris opowiem Wam co u nas słychać

drogie ciocie przeprowadziliśmy się do nowego domu, przez kilka dni chowaliśmy się z Fidonią w garderobie, bo tam jest super <ok> można się chować pod ciuchami albo na półkach i nikt nas nie znajdzie

a jak pańcia jeszcze zasuwała drzwi to było cicho i spokojnie. Ale teraz już cały dom jest NASZ!
a jeszcze mamy jakieś dziwne futrzaste stworzenia za płotem <strach> <wsciekly> pańcia mówi że to psy i nie karze nam tam chodzić <zły> ale ja czasem sobie siedze i patrze na nich, a Lenka to sie denerwuje bo chciałaby sie ze mną chyba pobawić w ganianego
Mozemy też z Fidonią biegać sprintem o 4.00 rano, choć czasem (nie wiem dlaczego) pańcia krzyczy że jeszcze ciemno i czas spać

ale kto by spał po tak długiej i nudnej nocy <diabeł>
musze też się wam pochwalić że mamy fajne podwórko, zawsze zazdrościłem Missy że może sobie polować na ryjówki i ptaszki, a teraz ja też tak mogę <tańczy> choć jakoś tych ryjówek u nas nie widziałem nigdzie

ale za to mamy koniki polne które śmiesznie skaczą i przed nami uciekają (a musze się przyznać że w te klocki to jednak Fida jest lepsza i sprytniejsza)
a teraz poprosze pańcie żeby pokazała Wam jak urośliśmy
całuski dla wszystkich cioć i wszystkich kotków
