Są takie momenty w naszym życiu w którym przekonujemy się ,że bez prawdziwych przyjaciół jest bardzo ciężko

no nie na darmo ktoś mądry powiedział ,że "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie "
Chyba okres Świąteczny zwłaszcza w takiej korelacji z taką ilością wolnych dni jest najgorszym z możliwych na niespodziewane i nagłe wszelakie choroby ,porody itp <strach>
Bez Mago czyli bezcennej Małgosi , bez Miss_Monroe czyli bezcennej Lenki ja wielki nadwrażliwiec psychicznie nie dałabym rady jak dobrze Dziewczyny ,że Was mamy <serce> <serce> tzn ja i Kalutka ,a ponieważ już nasz najcenniejszy koci skarb Dorszka <serce> czyli super bezcenna Dorotka jest z nami ja po prostu odżyłam <lol>
A jak pech to po całości

, dostałyśmy wczoraj po południu nowe zalecenia żywieniowe od naszej mamy hodowlanej <serce> , no i moja Paulina podjęła się momentalnie zdobycia chrupek dla Kalutka ale okazało się ,ze wszystkie stacje metra na Ursynowie -Natolinie zostały zamknięte do poniedziałku <shock> , więc częściowo na piechotę , częściowo liniami zastępczymi udało się jakoś Paulinie dotrzeć do 24 godzinnej lecznicy i zdobyć chrupy

.
Najwspanialsze w tych chrupach jest to ,że Kalutek mokrożerca która chrupek nie lubi rzuciła się na nowe chrupeczki i opróżniła obie miseczki ku naszemu przerażeniu ( dostała ich po łyzeczce bo nowe <strach> ) ,a więc wynagrodziła wymarzniętej Paulinie jej wyprawę
Noc już miałyśmy całkiem dobrą , rano znowu chrupki zniknęły i tylko troszkę mięska <shock> wszystkie naczynia z wodą też zostały obchlipane <tańczy> nareszcie mamy dobrą kupkę w kuwecie i moja malutka kocinka powędrowała do swojej ukochanej rozety pod sufit spać <mrgreen>
Dziękujemy bardzo serdecznie wszystkim cioteczkom za kciuki
