Strona 187 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 03 paź 2013, 16:38
autor: MoniQ
Oj, jak dobrze że już po, głaski dla dzielnej bidulinki :kotek: :kotek:
Ślicznie Jadwisi w tej zieleni, wyjątkowo "pysiowy" kolor ...

Teraz proszę się szybko goić!! <ok>

Myśmy właśnie zaklepali termin na 18.10.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 03 paź 2013, 16:39
autor: Audrey
Uff... cieszę się, że już po wszystkim. <serce>
Przyzwyczają się chłopaki :kotek: Jadwinia chyba nieco oszołomiona kubraczkiem?

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 03 paź 2013, 18:26
autor: iwus
Dobrze, że już po <ok> Jadwini to we wszystkim ślicznie <zakochana>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 03 paź 2013, 18:54
autor: Becia
Ło jakie cudeńko w zielonym kubraczku <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Kciuki trzymam za szybki powrót do formy <ok> <ok> <ok>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 03 paź 2013, 19:08
autor: kotku
Jaki Leoś wyprężony, jakby chciał dać małej kunie buziaka ;-))
Yamaha ma rację - kuna a kot to jest różnica :yoda:
Dobrze, że wszystko tak pięknie poszło. Pan doktor na pewno nie dzwonił specjalnie żeby się trochę nacieszyć kudłaczem.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 04 paź 2013, 09:48
autor: Kamiko
Ukochaj Jadwinię , za szybkie gojenie <ok>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 04 paź 2013, 19:09
autor: Yolla
głaski dla Jadwini :kotek: dzielnej dziewczynki
a Leosiowi to sie nie dziwię, to nie miał Pan Doktor jakiś dziewczęcych ciuszków tylko w taki szpitalny kaftan Jadzię zapakował <wsciekly>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 05 paź 2013, 20:33
autor: asiak
Biedulka kochana <serce>
Szybciutko wracaj do formy <ok> <ok> <ok>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 paź 2013, 10:45
autor: Hann
Dziewczyny, martwię się o Jadwinię :(((( Bidulka po samym zabiegu czuła się chyba lepiej niż teraz :(((( Na brzuszku zrobił jej się guz wielkości dużej śliwki :(((( Byliśmy już dwa razy u naszego pana doktora, najpierw w sobotę, 2 dni po zabiegu na kontroli wg karteczki którą dostaliśmy po zabiegu. Guz był o połowę mniejszy, pan doktor dokładnie obejrzał i powiedział że zdarza się taka reakcja na wewnętrzny szew. W poniedziałek rozebrałam malutką z kaftanika a tam guzior 2x większy :(((( Krzyś wziął małą pod pachę i znowu pojechał do lecznicy. I znowu pan doktor obejrzał i powiedział, że tak może być i żeby się nie martwić i nie denerwować, że to się wchłonie, że to może potrwać, 2 miesiące nawet, że możemy zrobić usg, ale on zapewnia że wszystko jest dobrze. No nie wiem... :(((( Miałyście tak?

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 paź 2013, 11:09
autor: yamaha
Ja sie w ogole nie znam, na wszelki wypadek potrzymam <ok> (choc mysle, ze zupelnie nie beda potrzebne, w koncu Pan Doktor sie zna....) ;-))