- taaak, moje biedactwa niedozywione zawsze biegną sprawdzić co daję do miseczek pieskom.....a Muffin to jeszcze musi polizać czy to przypadkiem smaczne nie będzie.....
- ograniczyłam im puszeczki do jednego razu na dzień bo brzuszki naprawdę ...chm...no jakby nieco za duże..... <mrgreen>
- Danusiu, Sapcio czuje się naprawdę dobrze, on po każdym ataku czuje się dobrze, nie jest słaby ani osowiały,,,zachowuje się normalnie tylko przez jakiś czas unika "tego miejsca" bo mu się wydaje, że "tam" czai się złe....
- wymyśliliśmy z naszym wetem, że zrobimy mu jeszcze dokładne badania na okoliczność zespolenia wrotno-obocznego wątroby, bo przy tym schorzeniu mogą się także pojawiać objawy naurologiczne, chociaż mój wet optuje na silną reakcję na obrozę foresto i adventix....w składzie związków wchłanialnych są i takie, na ktore mógł zareagować Sapo...zresztą jak dokładnie sprawdziliśmy skład tych obroży to włos mi się zjeżył.....absolutnie żadne dziecko nie powinno głaskać psa z taką obrożą, nie powinien też taki pies spać z włascicielem, przytulać się za często itp bo niektóre substancie są silnie wchłanialne i
mogą - nie muszą ale mogą- prowadzić do silnych reakcji alergicznych z zaburzeniami neurologicznymi włącznie.....oczywiście, żaden pies nie powinien nosić obroży foresto jeżeli wychowuje się z kotami.....i tylko mam żal, że takich rzeczy nie ma w ulotce,,,,a powinno być......i mam żal do siebie

, że nie sprawdziłam dokładnie co psu kupuję....
- Agnes , a Muffinowi faktycznie gorąco bardzo i postanowił - teraz dopiero <wsciekly> - zrzucić swoje futro......miłosiernie nie powiem jak to wygląda.... <oops> nadmienią tylko, ze czeszę go teraz codziennie co bardzo mu sie podoba..... :-)
- Kori-Ki przeziębiła sobie pęcherz u mnie w Pracowni bo na podłodze mam wylane tkzw lastriko i jest bardzo chłodno...i co za tym idzie muszę ją wyprowadzać na siku co dwie godziny...jak nie zdążę to mam śliczną żółtą plamę na pampersie w korytarzu...

( żółta, bo dostanie furagin).....
- no i wyjęłam z piwnicy klimatyzację bo ja wprawdzie przyzwyczajona do tych temperatur ale - leżące w takiej ilości - pokotem stwory w korytarzu na płytkach uniemożliwiają jakąkolwiek komunikację międzypokojową.....więc schładzam im ich warunki bytowe do 24 stopni..... <roll>