Danusiu, cieszę się, ze Kalutek okazał się chrupkozerca <mrgreen>
Niech już tylko nie choruje koteczka, tylko jak tu sprawdzić, czy to co kupiliśmy nadaje się do spożycia
Ze wszystkich rzeczy kupionych w necie wątpliwa dla mnie była karma Trovet jagniecina z ryżem (kupiona chyba w Zookraku). Kaya po kilku dosłownie chrupkach miała potworna biegunkę , już po godzinie od zjedzenia. Tysonowi na szczęście nie smakowala. Karmę sypalam bezdomniaczkom i nawet one wiecznie głodne się nie skusily, wysypywalam do śmieci. Zapach karmy tez był zastanawiajacy bo przypominał skwarki, dosłownie jakby ktoś zapakowal stare skwarki w torbę. Od tego czasu, również po historiach, które usłyszałam u weta, poza zooplusem korzystam z internetowego sklepu weterynaryjnego (sklep przy lecznicy weterynaryjnej prowadzi sprzedaż wysyłkową) i tam kupuję specyfiki jak pasty. Nie są to zbyt korzystne ceny, ale wybór duży, wole zapłacić więcej niż się potem martwić.
Danusiu, czy wyrzucilas juz to opakowanie pasty? Myślę, że jest wielce prawdopodobne, że pasta nie jest oryginalna. Można porównać opakowanie z tą od weta. Wg mnie pasta o takiej konsystencji z tak długim terminem przydatności, nie powinna się absolutnie zepsuć. Niedawno byłam u weta, inni państwo z bardzo chorym psem po zatrucia suplementem zakupionym w necie. Pokazano mi opakowanie, niczym poza jednym malutkim detalem się nie roznilo od tego sprzedawanego w klinice. Producent również potwierdził, że nie miał tak oznakowanej partii. Smutne, ale prawdziwe. Wg naszego weta bardzo często mają takie przypadki. Nawet jeśli sklep miał pastę z legalnego źródła zadzwonilabym żeby sprawdzili partię.
P. S. U nas RC gastro intestinal tez smakuje, Tyson niestety podjada czasem Kayi, a wtedy kupka aż za twarda <hm>