A teraz głęboki wdech, a raczej wygodna pozycja, bo trochę tego będzie <lol>
Cat Dancer to zabawka "nic", ale spełnia swoją funkcję - czyli z niczego coś :-) Jednak najlepsza jest wędka Bird, a raczej sam uchwyt ze sznurkiem, najlepiej saute czyli bez piór <lol> Zmieniam tylko końcówki, doczepiając, co mi do głowy, a raczej ręki wpadnie. Piórko, wstążka, patyczek, słomka, korek itp itd...
Jednak sam sznurek najbardziej intryguje, chyba kojarzy się kotkom z mysim ogonkiem :-) Zresztą każda z dziewczynek ma swoje typy i upodobania. Holly preferuje zabawki sterylne tzn. im mniej możliwe do obślinienia przez swe kompanki tym lepiej. Piórko przejęte po uprzednim tarmoszeniu przez którąś z siostrzyczek to w jej przypadku koniec zabawy uwieńczony otrzepaniem łapki z wyraźnym obrzydzeniem na pysiu <lol>
Bibi to maniaczka sznurka i rzemyka. Dzika jak puma, aportująca jak pies <lol>
Lulu to romantyczka. Kocha piórka, tasiemki, futerka. Zabawa trwa dopóki nie zostanie wylizana cała zdobycz. Zasypia przy tym na krótkie chwile, po czym dalej walczy swoim języczkiem. Ciekawe, co by było jakby dorwała boa ze strusich piór <lol>
Dla ciekawostki te wszystkie rytuały odbywają się
codziennie przed kolacją. Polowania w pełni. Przyczajenia, skoki, wariacje na full, no i rozprawianie się z ofiarą. Każda osobno, po swojemu, w swoim czasie. <zakochana>
Holinek
Lulu
Bibi dzikuska tu z Cat Dancerem...
I niezastąpionym ukochanym sznurkiem <zakochana>
