- my cały tydzień przesiedzieliśmy u weta- Kori miała antybiotyk na zapalenie pęcherza, cieszy , że ze skutkiem prawie natychmiastowym.... :-)
- no i Sapcio miał kilka razy pobieraną krew na badania wątroby ( zrobiliśmy też badania na poziom amoniaku (?) we krwi (chyba, bo byłam tak zestresowana, jak nigdy dotąd, Sapo bardzo się wystraszył jak weszliśmy do gabinetu, bo były otwarte drzwi do sali, gdzie przed paroma minutami zszedł pies

a Sapo to wyczuł ( on ma niesamowity instynkt) i cały dygotał przerażony i wtulony we mnie, nigdy przed tem tak sie nie zachowywał.... <hm> )
- psychicznie jestem wykończona, ale mam nadzieję, że nie na darmo żeśmy się tak męczyli....w domu kociarnia dobrze, tylko Elle leciutko kaszlał - dwa razy(?) - więc dałam mu rutinoskorbin....Owca zbratała się juz całkowicie ze stadem Barankowym i trudno ich czasami rozróżnić....
- na poprawę nastroju parę fotek mojego dziwnego zwierzyńca,,,,dziwnego, bo zacierają się granice co jest psem a co kotem <roll>

- zajęte??? a przecież to podobno dla kotków było kupione.... <shock>

<zakochana>