Zaliczyłyśmy kolejną wizytę, stan oczek poprawił się po ostatnim podaniu Zylexisu, więc dzisiaj powtórzono dawkę. Dziąsełka musimy smarować jakimś żelem, którego nazwy niestety nie pamiętam. Uszka już zdrowe. Ponadto dostała tabletki Scanomune, aby jeszcze bardziej podnieść jej odporność. Jest tego trochę, ale nawet w gąszczu tych tabletek i zastrzyków jestem spokojna, bo widzę po niej, że ma się lepiej. <serce>
W innym temacie już napisałam o nowościach, jakich się nasłuchałam odnośnie karmy, także powoli przestawiamy się na Sensitive i Sensitivity Control, żeby Fibi trochę schudła a Megi przygotowała się do sterylizacji. Nawet nie wiem kiedy ten czas tak uciekł i panienki mają po 8 miesięcy. <roll> A dla mnie wciąż są malutkimi kulkami <hm>
Następna wizyta za dwa tygodnie i pobieramy krew już tylko w celu potwierdzenia chlamydiozy i podejmujemy bezpośredni atak.
Ogromnie jest mi przykro, że nie mogę skontaktować się z hodowcą Megi, bo chciałabym chociaż dostać namiary na osobę, która kupiła jej siostrzyczkę., bo może ktoś nie zadbał o nią odpowiednio i nie bada jej tak szczegółowo, a maleńka cierpi

Bo wiadomo, każda wizyta łączy się z nowymi lekami, a to wszystko kosztuje. Chciałabym wiedzieć, że i tamta kicia ma się dobrze. Niestety nie każdy podchodzi do hodowania kotów tak jak Wy tutaj, niektórzy traktują te puchatki jak zwykły towar i po odejściu od "kasy" uwag nie przyjmuje.

Smutne.
Ale żeby nie było tak przykro, to dodam ( ku uciesze Magdy i Mirka), że Fibi szaleje na całego, broi niemiłosiernie, w nocy urządza galopy

A co najbardziej mi się podoba, aportuje jak pies

I potrafi tak z piłką gonić przez pół godziny po czym sapie, ale niestrudzona leci po piłkę o przynosi prosto do ręki. Jest naprawdę bardzo mądrym kotem. Mówię do niej "Fibi- przynieś piłkę" a ona leci i szuka aż znajdzie, a jak wszystkie piłki utkną w czarnej dziurze, to siada naprzeciwko mnie i wydaje z siebie taki specyficzny miałk

Ach to moje słodkie kociątko

<serce> Jedno i drugie