jasminka pisze: Kurcze to chyba u mnie tylko taki łobuz się trafił wiecznie zaczepia inne koteczki w domu,powiedz mi jak u Was wygląda pielęgnacja malucha ?kąpiele -czy lubi? czyszczenie uszu i pazurów ?czego używacie ?
To, że napisałam, że jest przeuroczy nie znaczy, że nie jest łobuzem :-) Trzeba mieć oczy dookoła głowy jak się ma sfinksa, wszędzie to to swój dziób wciśnie i nieraz niemal do zawału doprowadzają mnie jego szalone pomysły. Freddiego też nieraz do pasji doprowadza. Jak jestem w domu to staram się go zawsze czymś zająć, żeby dał Freddiemu spokój.
A jeśli chodzi o higienę to kąpać się baaardzo nie lubi. Kupiłam wanienkę dla dzieci i tam go kąpię. Kładę na dno ręcznik albo ścierkę żeby mi się nie ślizgał, próbuję go zaciekawić czymś, coś wrzucam do wody, pluskam ale i tak zwykle kończy się wielkim płaczem. Kąpię go tak rzadko, jak się tylko da. Zwykle raz na 2-3 tygodnie.Do kąpieli używamy kosmetyków dla niemowląt. Pomiędzy kąpielami używam chusteczek nawilżanych i go przecieram tam gdzie jest najbardziej brudny.Mam nadzieję , że jego pielęgnacja będzie nieco łatwiejsza, kiedy będzie już po kastracji bo pełnojajeczne kocury wydzielają więcej sebum i szybciej robią się brudne .00000
Do uszu mam płyn kupiony u weterynarza. Nazywa się Otoclean
http://www.medpets.nl/otoclean/?s2m_cha ... oCgFDw_wcB (nie wiem czy jest dostępny w PL) . Używam go raz na tydzień. Ma konstystencję oliwki. Wlewa się to do uszu i tyle. Do tego raz na 2-3 dni czyszczę mu uszy chusteczką nawilżaną, ale to tak w zasadzie powierzchownie tylko.
Pazury tylko obcinam, tego też nie lubimy :-) Ogólnie jeśli chodzi o pielęgnację to z Astonka jest straszny osioł i najchętniej by nic sobie nie dał zrobić i łaził jak ten lump ostatni <lol>
Ostatnio znalazłam sposób na kąpiel, muszę go tylko udoskonalić 8-) Brałam prysznic i uchyliłam drzwiczki żeby po coś sięgnąć i nie zauważyłam, że w międzyczasie do brodzika wślizgnął się Aston. Jak puściłam znów wodę dopiero zauważyłam, że próbuje wyjść. Wzięłam go więc na ręce i wołam męża, żeby przyniósł mi kosmetyki Astona. Na rękach siedział całkiem dzielnie i spokojnie, dopiero jak go próbowałam obrócić żeby TŻ mógł mu brzuszek umyć to przejechał mi pazurami po gołej skórze tu i ówdzie ( <lol> ). Następnym razem zarzucę na siebie ręcznik i będzie nieco bardziej bezpiecznie dla mnie <lol>
Nikomu się oczywiście nie przyznałam, że kąpię się z kotem bo już mnie i tak co poniektórzy za

mają.
Napisz, jak wy sobie radzicie z pielęgnacją ufola. Może czegoś nowego się dowiem. Szczególnie o tym czyszczeniu pazurów bo mnie nigdy do głowy nie przyszło, że można <oops>