Harita Agilis Cattus*Pl i Lio Mazuria*PL

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Post autor: maga »

Pieknie panna wyglada, a że nie lubi czesania ...no trudno. Ciekawe czy woli kapiele? <lol>
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Post autor: Kamiko »

Szarżuje wspaniale :-)
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Post autor: jasminka »

Ogon i cała reszta śliczna :-)
Awatar użytkownika
Monika
Hodowca
Posty: 356
Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
Kontakt:

Post autor: Monika »

Co za Gwiazda...no nie mogę.... Ale żeby z takim ogonem czesania nie lubić? Chłopczyca z niej jak nic, widać po oczach że diabełek <diabeł> ale jaki kochany <zakochana>
Awatar użytkownika
Jo`Ann
Posty: 108
Rejestracja: 24 lis 2008, 09:43

Post autor: Jo`Ann »

Vanicca !!

Pięknie Ci dziękuję za tyle wzruszeń, uśmiechów i radości jakich mi dostarczyłaś tym LH kącikiem.
Harita jak na Clarowego Brysia przystało jest prześliczna !! A Twoje foty rewelacyjnie to oddają. To będzie stanowczo MÓJ wątek do odwiedzania :)

Miziaki od Chesterka !
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Dziękuję za uznanie :hug: , staram się <mrgreen> . Teraz wątek kurzem obrastać zaczął troszkę, bo mi strasznie czasu brakuje ostatnio. Uczelnia zaczyna mnie zabijać. Mam w tym semestrze 8 egzaminów :mdleje: ... Byle do końca czerwca...

Tak w ogóle to dogadałyśmy się w końcu w kwestii tej nieszczęsnej kryzy ;-)) ... Jeśli do zimy nie wyrośnie to kłaczki wyczesane z ogona będziemy po prostu doklejać dookoła głowy 8-) <mrgreen>

Haricia też pozdrawia Chesterka bardzo serdecznie :kwiatek: .
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Nareszcie weekend... Zostało mi jeszcze pięć egzaminów, kolejny w poniedziałek. Pogoda nauce nie sprzyja kompletnie. Człowiek siedzi i czyta jedno zdanie po 20 razy, bezskutecznie starając się coś z niego zapamiętać, masakra... W Poznaniu dzisiaj 37 stopni w cieniu :-o . Harita umiera. Wiecznie gdzieś zalega sapiąc głośno i co chwila wywalając języczek jak pies :-( . Sierść z niej leci okropnie, ale wizualnie wcale nie widać, że jej ubywa. Wyczesuję Dziada codziennie przy akompaniamencie głośnych pretensji.

Obrazek
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

piękna jest ta długowłosa Twa panienka :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Jeszcze jedno <mrgreen> .

Haricia też bardzo przeżywa sesję :haha:
Zwróćcie uwagę na kłaczki wystające między poduszkami łap <mrgreen> , te z tyłu są jeszcze większe, jak ostrogi u koguta <lol>

Obrazek
Awatar użytkownika
Vanicca
Posty: 1020
Rejestracja: 18 wrz 2009, 19:15

Post autor: Vanicca »

Odkurzamy <mrgreen> !

Bobek ma się świetnie :-) . Dalej wkłada mnóstwo energii w walkę z każdą szczotką i grzebieniem. Ostatnio potraktowałam ją wręcz nieładnie... Po prostu chwyciłam pod pachami i wyszczotkowałam stylem, jakim niektórzy hodowcy czeszą persy na wystawach (Dorszko nie bij <oops> ). Zadziwiające, ale obyło się bez darcia pysia, chyba ona sama była zszokowana tym, że dzisiaj się nie patyczkujemy. Gdy odzyskała wolność tradycyjnie przez godzinę psuła moją pracę, rozczochrując się kompletnie języczkiem <święty> .

Małpa spędziła ostatnie dwa tygodnie w sanatorium u babci, gdzie rozkręcił jej się apetycik. Babcia nie żałowała, no bo przecież "ona tak prosi <roll> " i Harita w pierwszym tygodniu zjadła 12 puszek <strach>, przy tym stopniowo odmawiała jedzenia chrupek. Po moich kilku interwencjach telefonicznych babcia dała się naprowadzić na właściwe tory i Bobek wróciła do suchego i jednej puszki dziennie. Mimo to efekty babciowej diety są doskonale widoczne. Wczoraj byłam odrobaczyć Kluskę i waga pokazała 3,800. Czy to w normie, bo mi się coś wydaje dużo...?
I jeszcze z innej beczki. Czy koci apetyt zależy od mikroklimatu? No, bo naprawdę nie wiem czym to wytłumaczyć. W domu zjada 2,3 puszki tygodniowo i to z bólem... Cudaczyłam ze wszystkim: każdą (no prawie każdą) firmą i rodzajem dania, a mimo to Harita nie pałała entuzjazmem i trzymała się chrupkek. A tutaj jestem w szoku. Kupiłam jej 18 puszeczek filecików Sheby (po 3 z każdego smaku) i gdybym babci nie przystopowała to by brakło. Normalnie w miesiąc by tego nie wymęczyła.

Wrzucam trzy stare zdjęcia, na dniach postaram się pstryknąć coś nowego :-).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiamy serdecznie!
ODPOWIEDZ