rok czarnego kota
: 31 gru 2020, 19:23
Dokładnie rok temu - w sylwestrowy wieczór nasz czarny Saladyn strącił ogonkiem lustro, które się zbiło ...
Pół roku później dwa czarne ogrodniczki przyprowadziły mi czwórkę dzieciaków ( z tego 3 czarne)
Wynik był taki, że dzięki nim doświadczyłem nieograniczonych możliwości ludzkiego działania. Poruszając niebo i ziemię w poszukiwaniu domów poznałem wielu świetnych ludzi i trafiłem w sam środek Agilisowa
, co poczytuję sobie za jedną z fajniejszych rzeczy, jaka przytarfiła mi sie w ostatniej dekadzie
Mijający rok był dramatyczny w wielu płaszczyznach, jednocześnie odkurzył nasze człowieczeństwo i chyba zrewidował optykę patrzenia na wiele spraw. Dał też wiarę w nieprzemijanie wartości nadrzędnych.
Wszystkim zatem życzę dobrych dni w 2021.
A mając na uwadze, że ma on "oczko" w dacie, właśnie weszlismy w oczekiwaną od czasów "Hair" erę Wodnika, a u Chińczyków za chwilę patronem roku będzie małpa, pozostaje mi wierzyć, że nie są to życzenia na wyrost

Pół roku później dwa czarne ogrodniczki przyprowadziły mi czwórkę dzieciaków ( z tego 3 czarne)
Wynik był taki, że dzięki nim doświadczyłem nieograniczonych możliwości ludzkiego działania. Poruszając niebo i ziemię w poszukiwaniu domów poznałem wielu świetnych ludzi i trafiłem w sam środek Agilisowa
Mijający rok był dramatyczny w wielu płaszczyznach, jednocześnie odkurzył nasze człowieczeństwo i chyba zrewidował optykę patrzenia na wiele spraw. Dał też wiarę w nieprzemijanie wartości nadrzędnych.
Wszystkim zatem życzę dobrych dni w 2021.
A mając na uwadze, że ma on "oczko" w dacie, właśnie weszlismy w oczekiwaną od czasów "Hair" erę Wodnika, a u Chińczyków za chwilę patronem roku będzie małpa, pozostaje mi wierzyć, że nie są to życzenia na wyrost
