Strona 20 z 218

: 29 sty 2011, 20:22
autor: Anka
dajcie spokój! Wiecie jakiego focha wtedy miał?? Całą noc nie przyszedł do nas do łózka, dopiero jak Damian do pracy poszedł to Lucus mnie zaszczycił swoją obecnością w łóżku.
Dzisiaj jestesmy u moich rodziców. Lucenty juz zaliczył dwa kabanoski, miseczkę mleczka i drzemkę w małżeńskim łóżku moich rodziców <rotfl> No i ponad godzinną zabawę rybą i w gonito z moja ośmioletnią kuzynką. Nawet pozwolił, by zrobiła mu kilka zdjęc :-)

: 30 sty 2011, 16:35
autor: Vanicca
To gdzie te zdjęcia? <diabeł>

: 30 sty 2011, 23:22
autor: Anka
no dobra, już dobra! w najblizszymc zasie zrobie ok?? OK??? <rotfl>

: 13 lut 2011, 18:26
autor: Elwira
Anka pisze:pamiętacie foty Lucusia w wózku??
No wiec dzień wygląda tak, że wstajemy, jemy, troszkę sie bawimy, pijemy ileś razy z kranu, robimy obchód po korytarzu i schodach w poszukiwaniu pająków i innych protein <rotfl>
potem zasypiamy na łóżku państwa w nogach, potem przenosimy sie na poduszkę pańci, później do własnej osobistej tuby,a jeszcze później do nowiuskiego wózeczka, albo łóżeczka.
W tzw międzyczasie polujemy na motylki przylepione na ścianę nad łóżeczkiem. Codziennie! Z nadzieją, że jakis ruszy skrzydełkami i w ten sposób zdradzi, że jest żywy <diabeł>
O! Lucek właśnie wskoczył do wózka!!!

Pan ostatnio od wczesnego ciemnego ranka, do późnej nocy pracuje. JAk wraca to sprząta kuwetę, pomizia kotusia, pobawi sie i po kąpieli idzie spac Co robi ostatnio Lucus mój kochany?? Dał panu do zrozumienia, że jest mocno na minusie, bo kotus zajął miejsce pana w łóżku. Zawsze kładzie sie obok mojej poduszki, na poduszce mojej, albo u mnie w nogach. A wczoraj uwalił się na poduszkę TZa patrząc mu czule w oczy, poocierał się, zakłaczył calą, a co najdziwniejsze jak TZ sie połozył, to kotto ani myslał zrobic miejsce. Damian musiał do zdjąc z poduszki, by móc sie połozyc <gwiżdże>
<gwiżdże> <diabeł> <diabeł> <diabeł>
hihi :) dobry jest Twój kotek :) mądraliński taki <ok>
:kotek: śliczności, a w tym wózku to przesłodziak <zakochana>

: 14 lut 2011, 14:46
autor: Anka
pan i władca po prostu wczoraj żesmy go wyczesali porządnie w wannie, żeby najmniej szkód było w domu kłaczatych. Potem te kłaki z wany wciągalam tym małym odkurzaczem z rossmana. lekko sie zakłaczył. musiałam go czyścic w trakcie sprzątania kłaczorów, a to byo tylko jedno czesanie. dzisiaj odkurzalismy mu jego tubę na drapaku. pilnował nas jakbysmy mu przynajmniej rewizję w zdjęciach kotek robili <rotfl>

: 14 lut 2011, 14:55
autor: cassia
A jak Pan sprząta w kuwecie to też kontrolę robi, czy wszystko wybrał ?:)

: 14 lut 2011, 15:12
autor: Anka
a owszem, ale wygląda to tak.
Pa idzie do kuwety i otwiera i zaczyna łopatka wygrzebywac urbek, albo nawet nie zdąży zaczac. Przylatuje ucenty biegiem, ładuje sie do kuwety i sika. Jak się wysika, to przeważnie strzela kupacza, a jak mu sie nie chce, to przez chwilke usiuje wydusic, jak sie nie uda, to daje spokój.
Jak zrobi coś do kuwety TZ szybko zakopuje, by pozbyc sie kocura, ale nie ma lekko, bo Lucek i tak musi poprawic. Po tym wszystkim pan sprząta, a Lucek pilnuje, czy aby dokładnie.
JAk jest mycie kuwety i wymiana piachu tez pilnuje i nie spuszcza oka z porządków i jak tylko owy żwirek trafi do kuwety i pochłaniacz zapachów tez, to momentalnie Lucek biegie izie kopac wielką dziurę niezaleznie czy cokolwiek m zamiar zrobic, czy nie.
często przebywamy u moich rodziców, więc tam kupilismy kuwetę, by nie wozic> jest troszke innego ksztaltu niz te co mamy u siebie w domu. Po tym jak przywiexlismy ze sklepu Lucek obwachał, potem umylismy nasypalismy jego żwirek Lucek tak kopał i bawił sie w tym żirku, że wywalił drzwiczki wahadowe z zawiasów. Pomijam juz, że przez kilka dni czaił się by do niej wejsc, zupełnie jakby nie umiał <rotfl>

: 14 lut 2011, 15:26
autor: Elwira
:haha: dobry jest :) to musi mieć siłę żeby tak drzwiczki z kuwety wywalić :haha:
:kotek:

: 15 lut 2011, 13:55
autor: Anka
nauczył sie równiez cwaniaczek, że państwo powinni razem w jednym pomieszczeiu siedziec razem z nim. Jak np ja siedzę w naszej sypialni z kocurem, a mąz na dole w innym pokoju, albo kuchni, to kote jka go usyszy koneicznie chce byc wypuszczony na klatkę schodową. Wychodzi biegnie panu pod drzwi miauczy by go wpuscic, zrobi obchód pokoju, i znów pod drzwi, miauczy by go wypuścic na klatkę. Po chwili znów panu miauczy pod drzwiami, a jak pan otworzy, to okazuje sie, że kocuro nie siedzi pod drzwiami, ale na schodach i czeka, jak pan się zblizy biegnie wyżej i znow czeka, a jak pan znów się zblizy, to biegnie na górę pod drzwi pomieszczenia w ktorym ja siedzę, ale cały czas upewnia się, czy pan aby na pewno idzie za nim. Taka to towarzyska i rodzinna bestia <zakochana>

: 15 lut 2011, 14:19
autor: Elwira
prowadzi prosto do Ciebie :) uroczy :) :kotek: