Re: Jeffrey
: 21 lut 2013, 13:58
Dziękujemy serdecznie za miłe słowa. <pokłon>
Córka już na półmetku,my z małżem powoli dochodzimy do siebie ale z każdym dniem jest lepiej. <tańczy>
Dziś rano zawiozłam Jeffreyka do weta.Gdzie został osłuchany i obejrzany oraz obmacany na wszystkie strony.Wetowi nie podobało się gardło Jeffa i wysłuchał szmer na oskrzelach.Podał mu aż 3 zastrzyki.
Jeden to antybiotyk,drugi to jakiś lek wykrztuśny,kot ma po tym kaszleć niby,a trzeci zastrzyk to witamina C.
Po porannej wizycie zawiozłam kota do domu,a ja udałam się do pracy.Po powrocie zauważyłam zdecydowaną poprawę stanu Jeffa.Zaczyna coraz ładniej czyli normalniej miauczeć.
Już nie skrzeczy i nie chrypi jak wczoraj.Jednak póki co też nie kaszle.
Wet prosił abyśmy przyjechali jeszcze w sobotę na kolejną serię zastrzyków i wtedy orzeknie czy w poniedziałek jeszcze kot potrzebuje tych leków czy nie.
Cieszę się,że Jeff tak ładnie zareagował na leki i choróbsko się nie rozwinęło.
Córka już na półmetku,my z małżem powoli dochodzimy do siebie ale z każdym dniem jest lepiej. <tańczy>
Dziś rano zawiozłam Jeffreyka do weta.Gdzie został osłuchany i obejrzany oraz obmacany na wszystkie strony.Wetowi nie podobało się gardło Jeffa i wysłuchał szmer na oskrzelach.Podał mu aż 3 zastrzyki.
Po porannej wizycie zawiozłam kota do domu,a ja udałam się do pracy.Po powrocie zauważyłam zdecydowaną poprawę stanu Jeffa.Zaczyna coraz ładniej czyli normalniej miauczeć.
Wet prosił abyśmy przyjechali jeszcze w sobotę na kolejną serię zastrzyków i wtedy orzeknie czy w poniedziałek jeszcze kot potrzebuje tych leków czy nie.
Cieszę się,że Jeff tak ładnie zareagował na leki i choróbsko się nie rozwinęło.