Strona 193 z 262

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 11 wrz 2018, 22:55
autor: ozon
Spokojnej nocy :serce:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 11 wrz 2018, 23:21
autor: Kasik
Bardzo się cieszę, ze to nie nowotwór, teraz niech misio szybko dochodzi do siebie :serce: :kotek:
I oby megacolon nie dawało się bardzo we znaki, mam nadzieję, ze Gato dobrze zareaguje na dietę, że będzie już tylko lepiej :kciuki: :kciuki: :kciuki:
Śpijcie dobrze :kiss: :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 11 wrz 2018, 23:45
autor: Miss_Monroe
I powiem to co ostatnio- A nie mówiłam, że będzie dobrze??? Jak ja mówię, że będzie to inaczej NIE może być :mrgreen: :taniec: :taniec:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 06:18
autor: agniecha
Małgoś jak Wam minęła noc ? :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 07:41
autor: Sonia
Misio kochany :kotek: :milosc:
Jak się chłopczyk dzisiaj czuje? Będzie mógł dzisiaj już coś jeść?

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 07:55
autor: Mago
Noc była trudna, ale to z uwagi na oszołomienie Gato po operacji, trudność z zaakceptowaniem kubraczka, weflonu, obcego zapachu na sobie, no i zapewne bólu, choć ten nie powinien bardzo dokuczać bo Gato dostaje bardzo silne leki przeciwbólowe. Kocio kręcił się całą noc, zamieszkaliśmy z Gatonem w pokoju dziennym, wynieśliśmy drapak, wymieniłam kuwetę na dużą i bardzo niską (żeby łatwo się wchodziło). Na szczęście w całej tej sytuacji Lunka odnalazła się bardzo dobrze, tylko obwąchała Gatona i już, zero agresji, warczenia na niego. Pościeliłam sobie na podłodze :mrgreen: ale tylko leżałam bo Gaton ciągle krążył na chwiejnych łaputach. Jak już się kładł to blisko mnie. Jaki on jest kochany kotek. Na 9 jedziemy do weta na kontrolę i na kroplówki. I tu w ramach ciekawostki, bo muszę jechać taksówką (TŻ samochodem musiał do pracy dzisiaj), nie polecam wawa-taxi w Warszawie. Jak zgłosiłam, że będę przewozić kotka w transporterze to zażyczyli sobie dopłaty 12zł. Podziękowałam i znalazłam normalniejszą korporację :devil: Sam Gaton w chwili obecnej śpi i pochrapuje, intensywnie też starał się wypielęgnować futro tam gdzie się dało. Najbardziej decydujący moment nastąpi za parę dni, jak będą próby z piciem i pierwszym jedzeniem. Tego to się boję ogromnie.

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 07:58
autor: yamaha
:party: :party: :taniec: :taniec: :radocha: :radocha:
Dopiero dzis rano zajrzalam, a tu takie SUPER WIESCI :ok:

Super, Mago :radocha: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 08:01
autor: yamaha
Jaskier pisze: 11 wrz 2018, 17:48
W SOBOTĘ kolega zaproponował delikatne spożycie. Jeden drink, drugi drink, zaproponowałem "za zdrowie Gatona".
Na lewą łapkę, na prawą łapkę - koty dużo łapek mają... Za dużo... ;-))
Skończyło się tym, że kolega nocował u mnie a ja W PONIEDZIAŁEK pracowałem 2 godziny... i to po południu. :facepalm:
No to ja się pytam: jak Gato miał nie ozdrowieć??? :)
Pffffff... no wiesz co !
To nie mogles OD RAZU gadac ?
Czlek by sie nie stresowal od tych paru dni !
Przeciez w takiej sytuacji to bylo OCZYWISTE, ze ozdrowieje :facepalm:

(nie chce wyjsc na marude, ale gdybyscie w niedziele POPRAWILI, to by sie wczoraj okazalo, ze Gaton ma raptem kawalek skorki pomidora przyklejonej do jelita i po odklejeniu bylby jak nowy ! :lol: )

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 09:12
autor: MoniQ
Jaki bidulek w kubraczku pod kocykiem :kotek:
Tak jak mówi jaskier, Gato nie ma innej opcji, musi być szybko zdrowy! :kciuki:



Nam kiedyś taksówkarz kazał dać kota do bagażnika....M. powiedział wtedy krótko, że chyba go pop********o i poszliśmy do innej taksówki...

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 09:17
autor: jasminka
Wspaniałe wieści bardzo bardzo się cieszę :) :kiss: :kotek: