Strona 193 z 340
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 15:28
autor: Hann
Jestem wykończona

Zamknięcie mojej sypialni nic nie pomogło

Nad ranem nasikała na kołdrę Gabrysi

Pół dnia polowałam na nią z wypażoną miseczką i co? Nasikała na Gabrysi łóżko, na które zdążyłam położyć świeżą pościel, wykorzystując chwilę kiedy musiałam zrobić przerwę w polowaniu na siku, żeby podać dziewczynkom obiad. Przemokło aż do materaca, bo kołdra w praniu przecież

Całe szczęście materac ma zdejmowany pokrowiec, ale można go prać tylko szamponem obiciowym więc czeka mnie wyprawa do pralni. A najbardziej martwi mnie to że do 17:40 już raczej sikać nie będzie, a weterynarz powiedział mi że ostatniego kuriera wysyłają z próbkami o 18. Padam na pysk dziewczyny

Jestem od tygodnia sama z dziewczynkami, z których jedna ma paskudny kaszel i temperaturę, i z sikającym co noc na innym łóżku kotem... I z pracą oczywiście. Bo to całe szczęście, ale i nieszczęście nie urlop.
Idę kolejny raz położyć nową pościel i zamknąć wszystkie sypialnie.
Chyba napiję się wódki.
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 15:28
autor: Hann
A przepraszam. Nie napiję się wódki. Jadę na lotnisko po Krzysia. O 1 w nocy. Żebym miała okazję tak dla odmiany się wyspać

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 15:52
autor: Miss_Monroe
Bardzo szkoda mi koteczki. Nie jest niczemu winna, załatwianiem się na łóżko coś wam sygnalizuje. Coś jej dolega, mam nadzieję, że ją nic nie boli... Jedźcie jutro z samego rana do weterynarza.
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 15:57
autor: maga
Martwi mnie to że to tak zaraz po kastracji ...
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 15:58
autor: Mago
Hann, rozumiem zmęczenie jakie czujesz. Zamknięcie sypialni to żadne rozwiązanie. Kot sika w miejscach niedozwolonych bo chce Ci "coś" powiedzieć. To takie, "hej, człowieku, coś mi jest, pomóż!" Zwlekanie z wizytą u weta ma takie konsekwencje, no niestety

Nie znam kota, któremu samo przeszło takie sikanie, a jeżeli nawet, to były nawroty. Im dłużej to trwa, tym gorzej, bo kot nabiera nawyku, choroba w nim się rozwija i będzie trudniejsza do wyleczenia, a Ty lecisz z nóg. Jutro sobota, mam nadzieję, że wet ogarnie temat i Wam pomoże.
Czy ona w ogóle wchodzi do kuwety na siku?
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 15:59
autor: Mago
maga pisze:Martwi mnie to że to tak zaraz po kastracji ...
Też o tym pomyslałam

Mam nadzieję, że to nic poważnego.
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 16:30
autor: Hann
Materac zawieziony, teraz biorę kota do weterynarza. Dziewczyny poradziły sobie przez 20 minut same, teraz pewnie potrwa dłużej, ale muszą dać radę. Odpuszczam łapanie moczu. Może uda się jutro.
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 16:32
autor: kotku
Haniu kciuki zaciskam mocno. Dziewczynki na pewno sobie poradzą, nie martw się. <ok>
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 16:39
autor: Mago
Wielkie kciuki trzymam!
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 18 paź 2013, 17:26
autor: maga
Niech wet pobierze z pęcherza, zrobi krew ... Może konsulatacja gdzie indziej?