Strona 193 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 19 paź 2015, 23:28
autor: Aga L.
Kasiu, poczułam nieodpartą potrzebę zobaczenia Twoich kotków, da się coś z tym zrobić? <gwiżdże>

Re: Kaya & Tyson

: 20 paź 2015, 22:36
autor: Kasik
Aguś, a ile mam czasu na wykonanie zadania? Bo dzisiaj to chyba już nie dam rady <oops> :kiss:

Audrey, Nmin, Elsa, Jasminko, Anex bardzo dziekuje :kiss:
jasminka pisze:Kasiu koty piękne i szczęśliwe, Kaycia mam nadzieje pozbyła się kłaka :kotek:
Iza, no właśnie chyba sie nie pozbyla jeszcze tego dziadostwa, o ile to kłak, a nie coś innego :((((

Re: Kaya & Tyson

: 20 paź 2015, 22:40
autor: Aga L.
Wczoraj był deadline :-?
Ale jak będą jutro to też będę BARDZO zadowolona. To zawsze święto zobaczyć tą parę :kiss:

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 01:09
autor: ozon
Kasik pisze:Iza, no właśnie chyba sie nie pozbyla jeszcze tego dziadostwa, o ile to kłak, a nie coś innego :((((
Jeszcze nie? To już, kurczę, trochę długo się kicia męczy :((((

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 20:37
autor: Kasik
Asiu, no właśnie jeszcze nie przeszło :(((( Nie są to takie długie ataki dlawienia jak kiedyś, ale są częste, ewidentnie jakby jej coś przeszkadzało.
Ma taki odruch jakby chciała cos wykrztusic, i nastepnie przełyka.
Na dodatek zachowuje się jak mała "świnka", tzn takie odgłosy często wydaje, ni to chrumka, ni to parska.
Jak się myje i łapką trze nosek to zaczyna tez kichac.
Wczoraj była osowiała, a po 4.00 nad ranem miała jakis atak kichania i krztuszenia.
Wzielam na jutro pol dnia urlopu i na 10.20 jedziemy do weterynarza bo bardzo mnie martwi to wszystko, doszło jeszcze
mocniejsze łzawienie oczek, nie chce zwlekać z wizytą. Niech ją osłuchają i zbadaja, będę spokojniejsza.
Dzisiaj jakby poczuła się lepiej, poganiała przed chwila, ale tak jest zawsze jak usłyszy "jutro idziesz do weta" <diabeł>
Czelamy tez na wizyte dr Niziolka w Szczecinie, ma byc w listopadzie, ale nie ma jeszcze terminu.
Biedna ona jest, strasznie mi szkoda tej mojej Kayci <serce> :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 20:38
autor: Beate
I co to za dziadostwo męczy bidulkę <?> :axe:
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 21:13
autor: beev
biedna Kaya mam nadzieje ze jutro się wyjaśni co jej jest, trzymam kciuki za jej zdrowie <ok> <ok> <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 21:57
autor: Fusiu
jejciu, jejciu :(((( :((((

Przykre wieści. No niech to juz sobie idzie precz i zostawi nasza Kaycię w spokoju :kotek: :kotek:

Kasiu. Nieustanne kciuki <ok> <ok> <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 22:02
autor: AgnieszkaP
Kasiu byłam pewna, że z Kaycią już ok. O rany :((((
A weta masz dobrego?
Trzymam kciuki za dziewczynkę <ok> <ok> <ok> <ok> :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 21 paź 2015, 22:03
autor: Dorszka
Niech wet skupi się na gardle. Niestety, z tą sprawą jest z nimi najczęściej najtrudniejsza przeprawa, bo nie da się do niego za daleko zajrzeć. Kaya zachowuje się, jakby miała przewlekły stan zapalny gardła/krtani. Nie wiem, jak wyjdzie osłuchowo, pewnie bez zmian, ale skoro takie jest zachowanie, a postępowanie kłaczkowe zostało wyczerpane, ja bym wdrożyła antybiotyk, nawet, jeśli gardło nie wygląda źle. Takie krztuszenie się jeść dość typowe dla zapalenia gardła, ale dopóki nie ma gorączki, lekarze nie chcą podawać antybiotyku. Nie wiem, niech chociaż lekarz dokładnie osłucha szyję, jest szansa, że coś wysłucha.

Chyba, że jeszcze coś innego się okaże, może jednak w żołądku się kule włosowe zbierają, i stąd odruch wymiotny. Ale dodatkowe objawy dla mnie przemawiałyby za infekcją jednak.