Strona 194 z 262

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 10:14
autor: BabaJaga
yamaha pisze: 12 wrz 2018, 08:01
Jaskier pisze: 11 wrz 2018, 17:48
W SOBOTĘ kolega zaproponował delikatne spożycie. Jeden drink, drugi drink, zaproponowałem "za zdrowie Gatona".
Na lewą łapkę, na prawą łapkę - koty dużo łapek mają... Za dużo... ;-))
Skończyło się tym, że kolega nocował u mnie a ja W PONIEDZIAŁEK pracowałem 2 godziny... i to po południu. :facepalm:
No to ja się pytam: jak Gato miał nie ozdrowieć??? :)
Pffffff... no wiesz co !
To nie mogles OD RAZU gadac ?
Czlek by sie nie stresowal od tych paru dni !
Przeciez w takiej sytuacji to bylo OCZYWISTE, ze ozdrowieje :facepalm:

(nie chce wyjsc na marude, ale gdybyscie w niedziele POPRAWILI, to by sie wczoraj okazalo, ze Gaton ma raptem kawalek skorki pomidora przyklejonej do jelita i po odklejeniu bylby jak nowy ! :lol: )
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :lol: :lol: :lol: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :ok:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 10:20
autor: Anka
Tak patrzę na zdjęcie... Chyba dobre prochy dostał, bo taki uśmiechnięty pysiu :mrgreen:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 10:38
autor: Justi_x
Cudowne wiadomości!!
Teraz do przodu!!

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 17:47
autor: asiak
Biedulek kochany pod tym kocykiem :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 12 wrz 2018, 21:28
autor: asiek
Super wiadomość :lol: Zdrowiej Gatonku ;-))

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 13 wrz 2018, 06:59
autor: ozon
Małgosiu, jak Gato po wczorajszej wizycie u weta i jak Wam minęła druga nocka?

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 13 wrz 2018, 16:42
autor: Kasik
Też się zastanawiam, mam nadzieję, że miś czuje się lepiej :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 13 wrz 2018, 18:55
autor: Mago
Ciężkie te dni i noce mamy teraz, ale Gato zdrowieje i to najważniejsze.
Wczorajsza wizyta u weta była bardzo ciężka. Gato nie daje się dotknąć weterynarzom a sporo trzeba przy nim zrobić, bo i zastrzyki, i osłuchanie no i kroplówka. Kroplówka trwała prawie 5h. Nie chcę wchodzić w szczegóły, koniec końców Gato zapłacił strasznym stresem, obsiusiał się cały, a nawet ze stresu zrobił resztkami kału malutką kupkę. Płakałam w domu dobre 15 min wycierając ręcznikiem zasikanego kota, bojąc się o ranę na brzuchu i szwy jelit. Wieczorem znowu do weta na dożylne podanie kolejnego leku. Wieczorem poszliśmy już do naszej najbliższej lecznicy i tam był Pan doktor, który zna Gatona, nie boi się go i wiecie co, daliśmy radę podać lek bez wielkich perturbacji. Noc była z piekła rodem, Gato łaził jak nakręcony i próbował wskakiwać wysoko. Przymknęłam oko na chwilę i skoczył, spadł na podłogę. Skoczył na parapet mimo, iż parapet był założony poduchami i totalnie niedostępny, no ale dla Gatona to nic. Jakoś dotrwaliśmy do rana, a rano do weta, już tego naszego na kroplówkę, kolejne 5h z kawałkiem. Ale też daliśmy radę, siedzieliśmy odseparowani, Gato tylko chwilami się denerwował. Końcówka też była ciężka, ale mamy już ogarnięty, szybki sposób postępowania z Gatonem i jakoś to idzie. Koniec końców zasikana od weta wróciłam ja, ale Gaton suchutki. Na koniec wszystkiego też ze stresu się posiusiał (po wlaniu w niego takich ilości płynów to nic dziwnego), ale uniosłam mu pupę i wszystko poszło na mnie, na stół weta i podłogę. Dzięki temu jego rana sucha i futerko ocalało.
Wieczorem idziemy na kolejne leki i jutro startujemy z pierwszymi próbami karmienia. Boję się tego strasznie, że coś mu się stanie. Dziś dostał odrobinkę wody, sam nie wypił, ale wodą to on nigdy nie był zainteresowany wiec to żadna informacja, że nie chciał.
Pozdrawiamy mamę Dorszkę, wszystkie ciocie, i pełnego poświęceń wujka Jaskra :serce: :kiss:
800_20180913_012.jpg
800_20180913_014.jpg

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 13 wrz 2018, 19:11
autor: elwiska3
:milosc: cudny pysiu zdrowiej szybko :kotek:

Re: Gato Agilis Cattus*Pl

: 13 wrz 2018, 19:13
autor: yamaha
:kotek: :kotek: zdrowiej, Misiaczku :kotek: :kotek: