Strona 196 z 419

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 08:26
autor: Luinloth
Na kurczaczka to to samo co na chlebek?
Trzymam kciuki i ja! <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 09:19
autor: elsa
Takiego weta to tylko pozazdrościć! Ja przez ignorancję lekarza straciłam swoją ukochaną buldożkę francuską, do dzisiaj nie mogę się z tym pogodzić, wystarczyło Jej podać tlen :((((

Także cieszę się z Tobą, że jesteście we właściwych rękach, a Kayusi życzę po stokroć zdrówka! <serce> <serce> <serce>

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 11:24
autor: Kasik
Bardzo Wam dziekuje za kciuki i wszystkie cieple mysli i slowa :kiss: Wrocilismy do domku,
Kaya biedna, trzeba bylo sie nameczyc przy RTG i zdjecie bylo na raty bo sie dziecko wiercilo.

Tchawica na zdjeciu wyglada dobrze, jedynie dalej na rozwidleniu jest cien, lekarz mowi, ze to moze byc jakies naczynie,
ale dla pewnosci wysle jeszcze w dwa miejsca do konsultacji. W jelitach cos zalega, sa poszerzone na duzym odcinku,
jest gaz i ewidentnie cos jeszcze, moze kule wlosowe :-/////

W wynikach krwi najgorzej amylaza (1474 U/l), juz od dluzszego czasu jest ponad norme oraz plytki krwi PLT tylko 111
(rok temu bylo ponad 300, w kwietniu ponad 200). Reszta w miare Ok, wezme do pracy i najwyzej zeskanuje.

Dostalismy do domu dexafort w tabletkach, nie chcialam jechac na zastrzyk jutro bo szkoda mi ja stresowac.
W poniedzialek mam zadzwonic i poiwedziec jak Kaya sie czuje po tym leku, odpukac jak dotej pory
jest dobrze po wczorajszym zastrzyku...

A i zostawilismy tez swieza kupke do obejrzenia pod mikroskopem, czy nic sie tam nie rusza...
Do tej pory miala badany kal na pasozyty, ale to zawsze byly kupki z lodowki uzbierane z trzech dni,
pod katem pierwotniakow nie były badane (poza lambliami), ale pani wziela swiezynke do obejrzenia poki ciepla :-)

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 11:52
autor: asiak
Kayuniu, ciocia nie puszcza kciuków :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 12:33
autor: Luinloth
Biedactwo :kotek: Zdrowiej szybciutko <ok>

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 13:11
autor: elsa
Oby wszystko się zdrowo zakończyło! No i szybciutko, tak żeby Kayusia mogła się bawić i brykać jak zawsze! Trzymam kciuki! <serce> :kotek:

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 15:58
autor: Becia
Kasiu, nieustająco trzymam kciuki za zdrówko Kayuni <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>
Ileż to biedactwo się wycierpi :(((( Głaski od cioci dla chorowitki :kotek: <serce>

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 16:25
autor: Dorszka
Szkoda, że zdjęcie po podaniu leku, dawka mała, ale jednak zniosła obrzęk, dlatego Kaya nie ma odruchu...

No nic, teraz trzeba poczekać, jeśli za 3-4 dni odruch wróci, zamiast wysyłać cokolwiek na drogie badania, podjęłabym standardowe leczenie, jak przy zapaleniu gardła/krtani. To by po prostu znaczyło, że tam JEST obrzęk na jakimś tle, zbiera się wydzielina, którą Kaya próbuje odkrztusić. Antybiotyk to nie jest bomba atomowa, nie bałabym się, a jeśli okazałoby się, że po kuracji jest poprawa, sprawa byłaby niejako potwierdzona.

Jeszcze jednym rozwiązaniem mogłaby być zmiana karmy, bo niektóre koty tak właśnie reagują na karmę, która z jakiegoś powodu im nie odpowiada/nie służy. Ale wtedy raczej taki odruch pojawiłby się wcześniej. U mnie Clara była zawsze takim testerem.

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 18:19
autor: Kasik
Pani Dorotko :kwiatek: ja w trambaju wiec mogę pisać jak potluczona, zwłaszcza
że moj tablet żyje własnym życiem :-///// <oops>
Tutaj się z Panią absolutnie zgadzam, lepiej było zrobić zdjęcie, a potem dać zastrzyk,
nie dawało mi to rano spokoju, pytałam i doktorek zapewniał, że nie
miało to wpływu, ale.... No widać nikt nie może być idealnym, to wspaniali ludzie i myślę, że dobrzy lekarze,
ale to nie było chyba przemyślane do końca. Ja zareagować nie mogłam, bo tego leku
i działania nie znałam, w domu dopiero poczytałam. Lekarz podejrzewał podłoże alergiczne
i stąd ten lek... Chciałabym spróbować przeleczyc ja antybiotykiem, ale nie
wiem, jak to zasugerować lekarzowi :((((
Co do karmy to bardzo chciałabym zmienić na inną, myślę, że obecna nie do końca jej służy,
ale cokolwiek bym innego Kayi podała to przelatuje przez nią. Próbowałam wielu, ale nie da rady :((((

Re: Kaya & Tyson

: 23 paź 2015, 20:43
autor: Beate
Kayuniu :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: nie w końcu te doktory cię wyleczą, bo i ty sie męczysz i Pańcia martwi.