Przepraszam, zaniedbałam Was, ale wróciłam dziś do pracy, w tym tygodniu opiekę całodniową pełni mój mąż
Najważniejsze jest to, że Gaton dziś, jakąś godzinę temu poszedł na kuwetę i zrobił kupsztala. Pięknego!
Jestem tak upojona tym faktem, że nie jestem w stanie Wam tego przekazać. Mam nadzieję, że to jest potwierdzeniem zdrowienia Gato i teraz naprawdę idzie już ku dobremu
Nasza codzienność w domu to w tej chwili pełne podporządkowanie potrzebom Gatona. Okazuje się to być mocno obciążające, jednocześnie dać luz zwierzakowi i pilnować by nie zrobił sobie krzywdy. Zwłaszcza w pierwszych dniach po operacji. Niestety codziennie jesteśmy u weta. Początkowo sądziłam, że dostaniemy tabletki na ostatnie 4 dni, ale wet powiedział, że zastrzyk jednak zdecydowanie lepszy, bo tabletki obciążyłyby niepotrzebnie jelita. No ok, Gaton znosi to całkiem dobrze, mój mąż, który chodzi z nim na te zastrzyki, też zasłużył na pochwałę. Radzą sobie moje chłopaki
Niech już będzie dobrze, tak bym chciała. No ale jest kupa! Jest!
800_20180916_007.jpg