Zosiak pisze:Ja tez bym kotka zostawila. Zreszta dokladnie to samo zrobie z moimi pannami - wyjezdzamy w piatek rano, wracamy w niedziele popoludniu. W piatek i sobote wieczorem przyjdzie opiekunka od weterynarza - posprzata, da jesc, pobawi sie 15 min i tyle. Ale lepiej tak niz zmieniac kociakowi miejsce.
Przepraszam za OT <offtopic> ale bardzo podoba mi się instytucja opiekunki od weterynarza To standardowa usługa u was?
Też mi się podoba - osoba która zna się na kotach i innych zwierzakach <ok>
ja bym nawet zapłaciła żeby ktoś dobrze Melutkiem się zajął.
a tak to dumam dalej <hm> Dalej nie wiemy co z autem. No i myślę czy nie będzie myślał że go porzuciłam <mrgreen>
a jutro wyjazd.
Rozumiem Twoje rozterki. Kiedy ja muszę zostawić koty same w domu, to jest mi łatwiej, bo mają siebie nawzajem. Trzymam kciuki za dobre rozwiązanie <ok> <ok> <ok>
Gdyby nie to że chwilowe "dokocenie" jest stresem dla wszystkich kotów to już bym gnała z Karmelkowym transporterkiem do Beci <mrgreen> U niej miałby super opiekę i byłabym w 100% spokojna :-)
Elwisko - bedzie dobrze A nawet... jakby Ci to delikatnie powiedziec - na tak krotki okres czasu, to Karmelek moze nie zauwazyc, ze Cie nie bylo <lol> Z tym weterynarzem to u nas jest standardowa usluga. I cale szczescie, bo jak sie domyslacie rodziny tu swojej nie mam, a znajomi sa fantastyczni dla mnie, kota bym im nie powiedzyla Raz jeszcze przepraszam za <offtopic>