To prawda, że okazywanie dominacji tak koszmarnie dla nas wygląda. Dochodzi łapanie za kark, to na początku może się zdarzać.
Przemawianie jest bardzo dobrym sposobem. Ja stosuję u siebie, gdy widzę skwaszoną minę Clary na widok Borgii - Clara do dziś nie może mi wybaczyć, że ta przybłęda została, na co dzień nie zwraca na nią uwagi, ale niekiedy ma muchy w nosie, i widzę, że chętnie by może uporządkowała świat. Ja też jestem nieodporna na te kocie utarczki, więc nie pozostawiam wszystkiego własnemu biegowi. Przemawianie do AGRESORA daje rewelacyjne wyniki - jak widzisz, że coś może się wydarzyć (to widać w oczach, ten mord

) mówisz Dexterowi, jaki jest cudowny i wspaniały, jak najłagodniej. Krótko mówiąc przemawiając do niego, zanim cokolwiek się zacznie, "upuszczasz mu ciśnienia", a przy tym, jak mówi Gonab, nie ujmujesz się za Bono, czyli Dexter nie czuje się zagrożony - to powinno przyspieszyć cały proces. Czasowe rozdzielanie też daje dobre wyniki, ale Dexter nie może zostać wtedy sam - to by było jak jakaś kara, zwłaszcza, że słyszałby odgłosy Waszych zabaw z Bono bardzo dobrze.
U Ciebie wszystko się wyprostuje, uwierz mi, problemy utrzymują się dłużej tylko w przypadku niekastrowanych kotów. Daj im jeszcze trochę czasu, to dopiero pierwsza noc
