fakt, Lilac wydawał się największym miziakiem z całej kociej gromady. taki puchatek
A Isabelka nio cóż nadal ociera się i przytula do wszystkiego do słownie, czasem wygląda to dość zabawnie jak ją "znosi" przy łaszeniu <lol>
Witamy, witamy rodzinkę
Potwierdzam Isabellka jest cudowna, jest przepiękna. Zresztą bardzo nas urzekła jak zobaczyliśmy ją po raz pierwszy w odwiedzinach w Isena.
Patrząc na Nunu widzimy podobieństwo do mamusi, choć spotkaliliśmy się z opiniami, że jest tatusiowo-rustysiowa
Na pewno języczek wystawia podobnie jak jej mama
Ja też miałam przyjemność Isabellkę.. I gdyby nie pewne aspekty to sama bym starała się o jej adopcję, bo to jest bardzo urocze stworzenie, no, ale cieszę się, że cudna koteczka ma super domek :-)