Jutro minie tydzień, jak chłopaki są u mnie

. Jak tak na nich patrzę to nie wyobrażam sobie, ża miałby być tylko jeden kot i bardzo się cieszę, że udało się wziąć dwójkę na raz.
Kociaki już się nieco zadomowiły. Twix jest troszkę mniejszy ale nieustraszony- niczego się nie boi, pierwszy zwiedził całe mieszkanie a dotychczasowi goście nie robili na nim najmniejszego wrażenia-może powodowali jedynie włączenie ADHD bo wygląda takk, jakby się przy ludziach popisywał co to nie on

.
Tost to taka gapa-nieśmiałek. Pierwsze chwile spędził schowany w kąciku za zasłonką, natomiast okazał się być większym pieszczochem, bardziej się wierci w szukaniu odpowiedniej pozycji na kolankach i barankuje <zakochana> (Twix nie ma na to czasu choć też lubi się przytulać). Przy gościach się chowa za swoją zasłonkę, dopiero po jakimś czasie wychodzi i może się nawet z takim intruzem pobawić wędką, ale ostrożność go nie opuszcza i w razie czego oddala się w bezpieczne miejsce

Mnie się nie boi, czuje się swobodnie, choć też jak przychodzę z pracy, to minie kilka minut zanim wyjdzie ze skrytki.
Oto zdjęcia-niestety głównie śpiące, bo złapać na fotce orienta, który nie śpi to nie lada wyzwanie <strach>
Bracia na drapaczku
Twixuś na kolankach
Tościk na kolankach (i Twixie)
I chwile, dla których warto żyć <zakochana>
