Witajcie po przerwie!
Lola jest z nami już 4 dzień. Podróż zniosła nie najgorzej, na początku płakała a potem....poszła w kimę <shock>. W domu zaaklimatyzowała się w jakieś 2 godziny czym mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła <rotfl> i nawet pierwszy bardzo stresujący dzień minął bezproblemowo. Próbowała się chować a my daliśmy jej spokój, żeby poznała nowy dom, nowe zapachy. Ku mojej uciesze miała apetyt i co nieco wrzuciła na ząb

trafiła do kuwety <klaszcze> drapak sprytnie ignoruje i łapie się za zasłony ale głośniejszy ton ją zniechęca

.
Odkąd ją widziałam 1,5 tygodnia temu bardzo urosła i wygląda na dwa razy większą :-).
Na noc zabieramy ją do sypialni razem z kuwetą i miskami (oczywiście w różnych miejscach) bo po schodach jeszcze sama nie zejdzie i na górze nie wszędzie są drzwi więc póki co tak musi być i młoda doskonale sobie radzi, budziła o 5 przez pierwsze dwa dni a dzisiaj dała pospać dłużej <ok> . W przyszłości (jak pojawią się drzwi) to młoda sama zdecyduje czy chce spać u nas czy na dole i nic przenosić nie będziemy. Nie wiem czy dobrze robimy ale nie widzę na razie innego, lepszego rozwiązania.
Nawet przez moment nie przypuszczałam, że wybierzemy tak miziastą, przytulastą i rozmruczaną kotkę. Pierwszego dnia (sobota) trochę się z nami pobawiła a potem znalazła kryjówkę w której zasnęła. Po przebudzeniu zapłakała i jak tylko się zbliżyłam zaczęła mruczeć

od tej chwili w zasadzie nie odstępuje nas na krok

a jak kogoś nie widzi to woła. Jest cudowna...a jej ugniatanie jest bardzo delikatne i przyjemne <lol>.
Wczoraj pierwszy raz została sama na dwie godzinki ale z tego co zauwazyłam chyba nie ruszyła się z kanapy

.
A teraz mam do Was pytanko. Młoda ma spore śpiochy w kącikach oczu, chyba sama wyczyścić ich nie potrafi

mąż raz za pomocą wacika z ciepłą wodą je zdjął bardzo delikatnie (a młoda sprawiała wrażenie jakby jej się to podobało), ale potem poszła spać i po przebudzeniu znów to samo - spore
kluskostrupki w kącikach wewnętrznych. To normalne? Pierwszego dnia pojechaliśmy do weta na sprawdzenie czy wszystko jest ok i na oczka uwagi nie zwrócił acz bardzo mnie to martwi.
I to co lubimy najbardziej...czyli fotki
Jeszcze w hodowli:
I już u nas śpiąca kruszynka
Po śniadanku
I....znów śpiąca <aniołek>
