Jest

! Przywieźliśmy ! Jest przecudowna, piękna, zakochałam się od pierwszego wejrzenia <zakochana>
Przyjechaliśmy do domu około 18tej. Najpierw wyjęłam ją z transportera i zaniosłam do kuwety. Uciekła, pobiegła do sypialni dziewczynek, wskoczyła na łóżko Alicji i zakopała się pod kołdrę. Biedna przerażona, cały czas na ugiętych nóżkach. Zostawilismy ją, żeby oswoiła się z naszymi codziennymi odgłosami. Jak przyszedł czas szykowania dziewczynek do snu, uciekła na dół do kuchni, jednym susem (SZOK!) wskoczyła na szafki wcisnela sie w róg, potem znowu uciekła. Zasmucila mnie, żal mi jej. Ale wieczorkiem, leżeliśmy juz w łóżku, przyszła księżniczka

wskoczyła na nas, trochę po nas pospacerowała, podeszła mi pod rękę, zaczęła się podkładać , dała się wymiziać i włączyła megagłośny motorek <tańczy> . Ja zaraz miałam łzy w oczach. Kilka razy odchodziła i wracała. Całą noc zwiedzała dom (prawie wogóle nie spałam), zrobiła kupkę, siusiu, zjadła chrupeczki. Dzisiaj jej nie widziałam, ale będzie miała cały dzień na oswajanie. W domu będzie tylko z moja mamą. Mam nadzieję, że szybko się do nas przyzwyczai. Trzymajcie kciuki
