Strona 3 z 22
Re: Bailey :)
: 17 gru 2013, 17:14
autor: kotku
Słodziak

Też bym go nie budziła. A co tam. Niech sobie w nocy pohasa

Re: Bailey :)
: 20 gru 2013, 21:58
autor: offca
Bailey przechodzi samego siebie - czuje się już jak prawdziwy książe. Koniecznie jak ktoś przyjdzie musi być w centrum towarzystwa, jak ma tylko ochotę na zabawę to wręcz aportuje szmacianą myszkę (czasami musimy przerywać harce tak się nam kotek zasapie) nauczył się też, że kupkę najlepiej zrobić wtedy kiedy Pani właśnie opróżnia kuwetkę. Już trzeci dzień to robi i jak bardzo podoba mu się, że od razu po zrobieniu nieczystości znikają w wielkim rwącym potoku.;) Doskonale zna słowo nie wolno, ale robi wszystko by nie musieć go przestrzegać. Teraz szykujemy się do kastracji...Teraz w okresie okołoświątecznym proceder sobie darujemy, ale w styczniu koniecznie trzeba się tym zająć. Boję się jednak strasznie już na samą myśl o zabiegu.
Re: Bailey :)
: 21 gru 2013, 09:21
autor: Becia
Nie bój się kastracji. Kocurki bardzo szybko dochodzą do siebie po zabiegu :-)
Re: Bailey :)
: 08 sty 2014, 23:09
autor: offca
Jutro o 7:30 mamy termin u weterynarza i pozbywamy się osprzętu naszego małego tygryska. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie i gładko. W poniedziałek byliśmy na badaniach i wszystko pięknie...mam nadzieję, że tak będzie zawsze.
O 21 dziś musiałam zabrać Baileyowi miski z jedzeniem, teraz chodzi za mna z groźno-obrażonym wzrokiem. Tylko jak wchodzę po coś do kuchni tygrys zaczyna się łasić, mając nadzieję, że człowiek-karmiciel się opamięta i zwróci mu miski z jedzonkiem.
Re: Bailey :)
: 08 sty 2014, 23:11
autor: AgnieszkaP
Trzymam kciuki za jutro <ok>

Re: Bailey :)
: 08 sty 2014, 23:13
autor: Beate
<ok> za pomyślne pozbycie się jajeczek :-)
Re: Bailey :)
: 08 sty 2014, 23:23
autor: EwaL
My również trzymamy kciuki. Jutro zabieg, a w sobotę zapomnicie, że coś się działo w czwartek.
Re: Bailey :)
: 09 sty 2014, 07:36
autor: Zosiak
Trzymam kciuki za pomyslny zabieg

Re: Bailey :)
: 09 sty 2014, 07:59
autor: yamaha
<ok> tak na wszelki wypadek, choc i tak wiem, ze nie beda potrzebne

Re: Bailey :)
: 09 sty 2014, 08:20
autor: offca
Zawieźliśmy kocurka do weta....myślałam, że potrwa to tylko chwilkę i poczekam na kotka w lecznicy, jednak okazało się, że odebrać mam go dopiero o 16 - no chyba, że zadzwonią wcześniej...w Niemczech to ponoć norma...ale serduszko mi się krajało jak kicie przenosiłam z transporterka do przychodniowej klatki...i że go opuściłam w takich trudnych momentach...byle wszystko dobrze poszło...8 godzin stresu przede mną.