Dzisiaj byliśmy u weta, bo u kociaka pojawiła się trzecia powieka w obu oczkach
Nie odzywałam się tyle, bo przekopywałam internet i oczywiście niniejsze forum. Objawy nie były jednoznaczne bo Homer (tak zmieniliśmy mu ksywę domową jednak, bo Heniek do niego nie pasowało

) brykał, jadł za dwóch i normalnie kuwetkował. Jedynie miał mocno załzawione oczki i kichał paręnaście razy dziennie. Szczerze mówiąc byłam przerażona
Pan doktor zdiagnozował niestety koci katar (pomimo szczepienia) i póki co zrobił zastrzyk z leku o nazwie Zylexis i za 2 dni mamy powtórkę. Mam nadzieje, że to pomoże. Jestem z niego bardzo dumna bo zachowywał się bardzo grzecznie!!!
Cały czas czekam na drapak od Rufiego, wydaje mi się, że trwa to wieki

Jesteśmy tez po pierwszym, osobistym obcinaniu pazurków. Dałam radę!
Dziękujemy za wszystkie miłe słowa. :-)
Poniżej kilka foteczek.
taki jestem piękny :-)
Nie wiem już sam czy się bawić, a może umyć?
w całej okazałości:
najlepszy łowca
już trochę urosłem...
w łazience oczywiście toaleta :-)
piękne, ostre zdjęcie dla odmiany
a takie biedne mamy oczka
Pozdrawiamy!
