Strona 3 z 3

: 19 sie 2010, 07:52
autor: Nina
A same byście chciały mieć na szyi dzwoniące paskudztwo?
Przepraszam, ale uważam, że to głupi pomysł , koty to indywidualiści, dzwonki są w moich oczach ujmą na ich godności.
Ja mam 4-miesięczną kotkę, dziecko czteroletnie i musimy mieć oczy wokół głowy, żeby nie nadepnąc małej, ale się udaje. Dzwoneczka w życiu bym jej nie przywiązała na szyi.

: 19 sie 2010, 08:49
autor: maga
mimbla pisze:
Kati0026 pisze:Pastus różowe barwy to wymóg mojej 9-letniej córy,a brysia ma obróżkę z dzwoneczkami bo ciągle właziła pod nogi lub pchała łapy między drzwi <roll>
Kilka razy bym już wywinęła orła,bo nie wiedziałam że się koło mnie kręci :-? a tak jak coś dzwoni w pobliżu to już domownicy ostrożniejsi <mrgreen>
A nie nauczyła się jeszcze chodzić tak, żeby dzwoneczka nie bylo słychać? Bo zastanawiałam się nad dzwonkiem dla Iggiego z tego samego powodu właśnie. Ale słyszałam, że koty umieją poruszać się bezdźwięcznie nawet w takim ustrojstwie...

Super kota, charakterna <diabeł>
mimbla nie rób mu tego ...
Ja ubrałam w szelki Hankę właśnie z dzwoneczkiem - chcialam tylko przymierzyć i dzwonek oderwać. To nie był miły widok jak ona usłyszala ten dzwięk i zaczela na oślep uciekać, wpadając w popłochu na przedmioty. Nigdy więcej ustrojstwa z dzwiękami w pakiecie.

: 19 sie 2010, 13:14
autor: Pastus
z dzwoneczkiem czy bez, Twojej cici pięknie w różu!

: 19 sie 2010, 16:59
autor: Dracanka
Śliczny ma dziewczynka kolorek :D

: 20 sie 2010, 12:10
autor: Kati0026
Nina i maga nasze koty to indywidualiści,widać to po tym iż każdy kociak lubi zjeść coś innego,jednemu szkodzi na brzuszek to innemu tamto.Zachowania też mają różne,jeden to kanapowiec a inny to łowczy z dżungli ;-)) Każdy futrzak boi się innego dźwięku np.
Mój mężuś kiedyś sobie majsterkował i Pan Kot mu w tym usilnie pomagała-właziła do walizki z narzędziami,a kiedy Pan uruchomił wiertarkę radośnie bawiła się kablem <lol> faktem jest iż wyrzynarki nie za tolerowała i omijała ją szerokim łukiem.Identycznie się miała sprawa przy pierwszym spotkaniu = usłyszeniu odkurzacza ale teraz go akceptuje z poziomu bezpiecznej wersalki <roll>
Nie boi się też wirującej pralki tylko próbuje złapać kręcące się w niej pranie (jest ładowana od przodu) toleruje też suszenie po kąpaniu zimnym strumieniem suszarki-dziewczyna się chyba zorientowała iż znacznie szybciej ma suche futerko i nie trzeba się potem męczyć z jego wylizywaniem <lol>

Nie można kotków,jak i ludzi wrzucać do jednego worka.Oczywistym zatem dla mnie jest iż kotki mając swoje charakterki różnie reagują i ze wszelkimi nowinkami trzeba postępować ostrożnie,powiedzmy tak jak z nową karmą-dawkować w małych porcjach i obserwować skutki.

Dziękuję serdecznie za przeczytanie tego przydługawego wywodu i zdaję sobie sprawę iż nie wszyscy będą się ze mną zgadzać (co jest normalne) jednak nasza populacja ludzi nazywa to demokracją i wolnością wypowiedzi <lol>

Miłego dzionka Wszystkim oraz zbliżającego się weekendu,a dla Waszych kudłatych pociech moc :kotek:

: 20 sie 2010, 12:40
autor: maga
Kati, ja nie przeciwko dzwoneczkowi u Twojej kociczki.
Opisalam tylko własną kotę, przepraszam za w sumie wtrącenie w Twoim wątku.
Oczywiście, że koty sa różne i charakterki ich też.
Moja Hanka też towarzyszy w pracach z wszelakim sprzętem, nie jest kotem strachliwym wręcz przeciwnie i na dodatek z charakterkiem. Uwielbia wyłazic na smyczy jak pies i niczego sie nie boi ...no może atakujacych ptaków nad glową <lol> . Ale jakos tak dzwonek ją przeraził aż przykro bylo patrzeć i stąd ten mój opis.

Głaski dla Twojej kiciulki :kotek:

: 20 sie 2010, 12:56
autor: Kati0026
maga wtrącaj się wtrącaj do woli <lol>
Moja na smyczy dopiero się uczy chodzić a co do ptaków to jak nad nią przelatują to robi koci zawrót głowy,czasami muszę odwracać jaj uwagę,bo boję się,że za którymś razem od tego kręcenia to jej łepek się odkręci :haha:
Pozdrawiam

: 20 sie 2010, 13:40
autor: maga
Akuratnie u nas to był ptak pikujący nad głową ...broniacy chyba gniazda.
I ja i kot zwiewałysmy <lol>