: 01 gru 2008, 01:56
A teraz czas na aktualności.
Tosia przygotowuje się na kastrację. Dostaje leki hormonalne, aby przerwać rujkę (i zapobiec następnej) która spadła na nas jak grom z jasnego nieba siejąc tośkowymi łapami rozległe zniszczenia w naszym mieszkanku. Mamy już tego serdecznie dosyć. nie spodziewaliśmy się takiego tornada...
Całe szczęście hormony podziałały dosyć szybko i mała powoli pokornieje.
Operacja kotki odbędzie się w okolicach świąt, jeśli zdrowie Tośki nie spłata nam jakiegoś figla. Martwimy się, bo mała jest nieszczepiona. Mamy nadzieję, ze wszystkie nasze wątpliwości rozwieje nasza Pani weterynarz, z którą zobaczymy się już w środę, ona też podejmie ostateczną decyzję o operacji (zresztą sama ją będzie kroić).
Wczoraj, po tygodniu brudzenia wszystkiego qpą za pomocą niemytej pupy, zakończyła się biegunka Franka. OBY NIE WRACAŁA!!!
Biedny chłopaczek przegłodził się w tym czasie... Chociaż jego linii na pewno to nie zaszkodzi <lol>
Poza tym wszystko u nas po staremu...
Tosia przygotowuje się na kastrację. Dostaje leki hormonalne, aby przerwać rujkę (i zapobiec następnej) która spadła na nas jak grom z jasnego nieba siejąc tośkowymi łapami rozległe zniszczenia w naszym mieszkanku. Mamy już tego serdecznie dosyć. nie spodziewaliśmy się takiego tornada...
Całe szczęście hormony podziałały dosyć szybko i mała powoli pokornieje.
Operacja kotki odbędzie się w okolicach świąt, jeśli zdrowie Tośki nie spłata nam jakiegoś figla. Martwimy się, bo mała jest nieszczepiona. Mamy nadzieję, ze wszystkie nasze wątpliwości rozwieje nasza Pani weterynarz, z którą zobaczymy się już w środę, ona też podejmie ostateczną decyzję o operacji (zresztą sama ją będzie kroić).
Wczoraj, po tygodniu brudzenia wszystkiego qpą za pomocą niemytej pupy, zakończyła się biegunka Franka. OBY NIE WRACAŁA!!!
Poza tym wszystko u nas po staremu...



