i parę foteczek kocurros mojej mamy - robione w 2007-2008 roku, gdy jeszcez byłam studnektą i mieszkałyśmy z Mamą razem a koty były młode i chude <diabeł> <lol>
Alan:
u nas od 2004 roku/nas w sensie teraz to u mojej mamy <diabeł> /
cudowny kot- przywiaziony przez moją przyjaciółke- kociak znajda z piwnicy w stanie strasznym- zapalenie płuc, świerzb, niewydolnośc serca...dawano mu 10%szans na przeżycie...walczyliśmy...i uratowaliśmy tego małego kociaka.
a teraz król ze wszystkich naszych zwierząt- najpiękniejszy, najważniejszy -> jego zdaniem... <diabeł>
ale poza tym bardzo miły kot- przyjaźnie do wszytkich nastawiony/jeśli robią co On chce, inaczej potrafi syknąć i drapnąć <wsciekly> <lol> ...
jedyna wada- za nic w świecie nie da obciąc sobie pazórów- już niejden fartuch weta poszarpał <wsciekly>

teraz Alan z wyglądu przypomina bardziej gruszkę niz kota <rotfl>
Masai:
przybłakał się jako mały kociak w 2005 roku, i tak w nocy darł mordkę, że NIE MOŻNA było się NIE obudzic... <diabeł> <roll>
utknął na drzewie na wysokości naszego balkonu...po akcji ściągania- trafił do nas i jakoś tak został
Masaik- płochliwy, do obcych zdystansowany, do innych zwierząt bardzo uległy... przekochany łobuz... rządzi głównie w łazience
