O matko, jakbym widziała siebie przed przywiezieniem Tiffy do domu <lol> . Kuweta ustawiona miesiąc wcześniej, drapak też, zabawki w koszyku przygotowane, miseczki na swoim miejscu. Żwirek wsypaliśmy na tydzień przed przyjazdem małej <lol>
Oj, czyste szaleństwo, a jeszcze 5 dni. Mam nadzieję, że nic nie zmieni planów piątkowych. Wszystko mam przygotowane, miseczki puste myję co parę dni (kurz osiada). Żwirek czeka, zabawki w specjalnym pudle czekają. Lolek dostał swoją szafkę w kuchni na jedzenie i inne pierodoły, oczywiście niezbędne. Byle do piatku <tańczy>
Można powiedzieć, że już jest po niedzieli, w piątek odbierasz koteczka więc tego dnia też nie liczymy, z prostych obliczeń wynika, że jeszcze tylko 4 dni <tańczy>
zuzuzanta pisze:Można powiedzieć, że już jest po niedzieli, w piątek odbierasz koteczka więc tego dnia też nie liczymy, z prostych obliczeń wynika, że jeszcze tylko 4 dni <tańczy>
Uwielbiam takie wyliczenia <mrgreen> Odliczając czas na sen średnio 6 h i pracę 8 h to zostaje z tych 4 dni ...40 godzin czyli 1 dzień i 16h <lol>