Wróciliśmy po dwutygodniowej przerwie i mam 5 stron nieprzeczytanych wątków do nadrobienia!
Rosie przez cały pobyt u rodziców była nieśmiała, królowała w moim pokoju, resztę zwiedzała ukradkiem, zawsze sprawdzając czy aby ma drogę ucieczki do pokoju! Gdy przychodził brat z dziećmi czmychała za szafę lub pod łóżko, ofukała bratową

Obżarstwo świąteczne odbiło się również na niej, chociaż bardziej doskwierał jej brak odwagi aby pobiegać sobie po mieszkaniu więc jadłą i spała, jadła i spała. Teraz nadrabia i potupaje i drzemki w świętym spokoju. Dopiero podczas pobytu u rodziców przekonałam się jak cicho i spokojnie jest u nas, nikt nie trzaska garami, żadne dzieci nie krzyczą i nie płaczą i nie zaczepiają kota. Ten hałas przeszkadzał jej chyba najbardziej. Ale tuliła się do mnie całymi nocami, bawiła się ochoczo, dała odczuć wszystkim, że tylko jej "człowieki" mają do niej dostęp! Mimo to wszyscy ją pokochali! Choinka nie kusiła wogóle!
Podróż powrotna minęła spokojnie, całą drogę spałą, nie jadła, nie piła, o kuwecie zapomnij. Za to dziś apetyt jej dopisuje!
A ja miałam syndrom odstawienia i od forum i od całego internetu....
Teraz biegnę nadrabiać zaległości, trochę się nazbierało...