Strona 21 z 43

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 08:45
autor: kotku
Ja tu też cichaczem czekam na wieści <gwiżdże>

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 08:49
autor: Aga G.
Już jestem i piszę wszystko po kolei :)
Przede wszystkim maluszek jest przekochany <zakochana> Pani Ewa z męzem przjechali do nas koło 17, postawili transporter w przedpokoju, Lilu jak zwykle przyleciała sie przywitac, ale jak tylko zobaczyła malucha w transporterze zaczęła syczeć i warczeć, mąż Pani Ewy otworzył drzwiczki i nasza sycząca rezydentka zaczęła się wycofywać. Zajęła miejscówkę na parapecie i obserwowała chadzającego swobodnie po domu kocurka ;)
Maluch czuje się już jak u siebie niestety Lilu nadal syczy ale jednocześnie przed nim ucieka i nie zbliża się do niego. On natomiast w momencie jej syczenia siada i przygląda się jej nie reagując w ogóle :kotek: Próbowałam włączyć je włączyć do wspólnej zabawy ale Lilu na widok malucha drętwieje i wycofuje się i nie ma ochoty na zabawy.
Maluszek spał ze mną w pokoju -izolatce. Przespał całą noc obok mnie, powitał mnie traktorkiem, barankami i ugniataniem!!! Jestem w siódmym niebie bo Lilu nigdy tak nie robiła ;)
Ogólnie jest cudnie ale mam kilka pytań do Was kochane, które macie większe doświadczenie :):):)
Pyt nr 1 Co robić w takiej opcji kiedy Lilu syczy i sie wycofuje a maluch jej nie zaczepia, czekać aż się spotkają i obserwować, zostawić je samym sobie (oczywiście będąc wciąż w pobliżu)? (tak mi podpowiada intuicja)
Pyt nr 2 Bono nie chciał jeść suchej karmy jako jedyny z miotu. Pani Ewa wypracowała z nim jedzenie z ręki po jednej chrupce, sam nie tknie z miski. Dodatkowo w ogóle nie gryzie tych chrupek i połyka je w całości <shock> . Je bardzo chętnie, zbiera języczkiem z moich palców, rano zjadł 55 chrupek, potrafi zjeść do 70. No ale jasne jest że po pierwsze wolałabym żeby jadł sam a po drugie co zrobić żeby zaczął gryźć?? Widać że ma maleńką szczękę właśnie z tego powodu że mało gryzie. Czytałam wszystkie wątki o uczeniu jedzenia chrupek, będę próbowała z masłem. Inna sprawa że Pani Ewa była cały czas z kotkami i dawały jedzenie często o stałych porach u nas tez będą stałe pory ale nie tak często bo pracujemy. liczę że mały sięgnie po chrupki bo zwyczajnie przyciśnie go głód...
Pyt nr 3 W hodowli Bono miał w kuwecie żwirek Benek betonitowy, my używamy Cats Best drewnianego. Czy dosypując powoli drewnianego do betonitowego przestawie go na inny żwirek? Póki co ma małą kuwetkę ze swoim żwirkiem a z kuwety Lilu wychodzi jak poparzony...

Potem wkleję zdjęcia na forum a teraz wklejam link do mojego FB na którym jest mnóstwo zdjęć i filmiki malucha i rezydentki z wczoraj wieczorem i dzisiejszego poranka :)
https://www.facebook.com/agnieszka.golabek1

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 10:24
autor: kotku
Bardzo ładne zdjęcia :-) :ok: :kotek: :kotek:

Myślę, że trzeba dać kotkom trochę czasu. To dobrze, że maluch jest odważny, ale dla rezydentki to duża zmiana i potrzebuje oswoić się z nową sytuacją. U mnie też tak było, Tosiek syczał i warczał (do tego czasu nie miałam pojęcia, że koty warczą <shock> ) ale po krótkim czasie zaczął się bardzo maluchem opiekować i przerzucił swoje niezadowolenie na mnie. Niektóre dziewczyny polecają feliway do kontaktu żeby trochę "rozluźnić" atmosferę kocimi feromonami.
Nie wiem jak zrobić z chrupkami - u mnie oba jedzą i chrupią. Któraś z dziewczyn pisała, że rozmiar chrupek ma znaczenie - powinny być duże tak żeby kot nie mógł tak łatwo ich połknąć i wtedy gryzie. No, ale skoro czytałaś cały temat to pewnie i tego próbowałaś.
Odnośnie żwirku jakoś trudno mi wyobrazić sobie mieszanie drewnianego z bentonitowym - to całkiem inna konstrukcja. Może lepiej na początek dać kotom dwie kuwety? jedną z takim a drugą z takim żwirkiem?

Pozdrawiam i powodzenia. Maluch uroczy <zakochana>

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 10:44
autor: Aga G.
Dziękuję za komplementy i rady :)
Co do kuwety to maja dwie, ale już widzę że pospieszyłam się z pytaniem , bo mały zaczął wchodzic do kuwety Lilu więc może za jakiś czas do jego małej kuwetki zamiast betonitu dam CB i potem już przejdziemy na jedną kuwetkę, a kto wie może maluch zacznie sam częściej chadzać do dużej kuwety :)
Co do chrupek, to młody większe wypluwa i połyka tylko połówkę np britisha dla dorosłych, ogólnie je britsha kittena ale liczę że sposobami z masłem itp nauczę go jeść z miseczki a może z czasem sam zacznie gryźć ;)

Co do odwagi to jest niesamowity!!! Zupełnie nie wzrusza go syczenie Lilu. Ona też z natury jest odważna ale póki co na syczeniu się kończy i to ona ucieka pod stół czy na wyższe miejscówki ;)

Moja córka lat 5,5 właśnie czyta Bonusiowi książeczkę o kotku :):):)

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 10:48
autor: kotku
Wszystko będzie dobrze :) Na pewno czasu nie da się przyspieszyć i trochę musi minąć żeby się koty ze sobą oswoiły.
A Twoja córcia na pewno im w tym pomoże <zakochana> To musi być piękna scena z tym czytaniem <pokłon>

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 11:25
autor: MoniQ
Gratuluję :) Śliczny jest Bonuś, taki mądry spokój patrzy mu z pysia, więc na pewno da sobie radę :)
Lilu pewnie też szybko się przekona, że nie ma co syczeć na takiego słodziaka :)

Scena z czytaniem Bajek - bezcenna :) Miałam kiedyś psa, któremu 6-letni chłopiec kawały opowiadał, więc jestem sobie w stanie wyobrazić jak to wygląda :D

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 13:08
autor: Yolla
pyt 1 obserwować, kotki, a właściwie Lilu z czasem powinna zaakceptować kocurka, fajnie jak kociaki leżą razem na hamaczku ale do tego trzeba trochę cierpliwości, i jeżli sobie nie robią krzywdy to nie ingerować bo one same muszą sobie ustalic zasady

pyt 2 nie mam pojęcia jak to zrobić ale na pewno Bono musi się nauczyć jeść suche :-)

pyt 3 jak już się załatwia do CBE to nic nie mieszac ale proponuję mieć 2 kuwety, chyba że jesteś w domu i ciągle będziesz na bieżąco sprzatać

to takie rady tylko troszkę bardziej doświadczonej kociej mamy <gwiżdże>

trzymam kciuki <ok>

i czekam na fotki bo na facebooku mnie nie ma, taka jestem staroświecka <lol>

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 13:54
autor: Ekaterina
Przede wszystkim spokój i opanowanie :) Ja zauważyłam ,że trochę za bardzo ingerowałam w poprzednie dokocenia,teraz postanowiłam zdać się na ,,wolę nieba,, i reagować tylko w skrajnych przypadkach.Okazuje się,że tym razem wcale nie było parcia na ataki,a jak miała zamiar na niego zapolować gadałam do Jadwigi jak do swojej córki kiedy była niegrzeczna <mrgreen> .Życzę powodzenia i żeby szybko się dogadały :kotek:

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 13:58
autor: Aga G.
Na razie jest spokój, Lilu syczy jak go widzi ale nie zbliża się, mały do niej nie podchodzi i zupełnie na nią nie reaguje, tzn jak ją widzi to obserwuje ale nie syczy, nie zaczepia itp. Byłam teraz w sklepie i małego zamknęłam w pokoju izolatce coby nie kusić losu ;)

Do kuwety sam się ładuje więc zobaczymy jak wyjdzie w praniu :)

Suche to będzie największy problem, upomina się o nie i zjada ale tylko z ręki no i nie rozgryza chrupek i to mnie martwi najbardziej, dziś podałam mu dwie chrupki britisha adult, i skubaniec tez je połknął w całości mimo tego że są przecież ogromne <strach> No nic będziemy kombinować, może mądre głowy forumowe coś mi podpowiedzą :D

Re: Lilu&Bono

: 05 paź 2013, 14:01
autor: Aga G.
KAsiu dokładnie tak robię, jak Lilu syczy to mówię do niej spokojnie "zobacz jaki fajny kotek z tego Bonusia nie syczy na niego"itp. Zupełnie nie ingeruję, są puszczone ponieważ zabawy wspólne nie zdają egzaminu, bo Lilu tak bardzo go obserwuje ze w nie nie wchodzi, więc dokładnie "niech się dzieje wola nieba" :) tym bardziej że nie ma żadnych ataków i rękoczynów, jedynie syczenie co raczej jest normalne :)