Megi i Fibi :)
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Trochę źle się wyraziłam, może nie tyle odchudzić, co podnieść brzuchol do góry, bo jeszcze trochę, a będzie zamiatała po ziemi. Waga dobija teraz do 4200. Na pewno znacie te plakaty z royala, które wiszą u weterynarzy, gdzie pokazane są prawidłowe wyglądy kotów jak stoją i jak leżą i Fibi klasyfikuje się tam już nie jako nadwaga, lecz jako otyłość. Jednak patrzę na to z przymróżeniem oka, bo to 1`jednak brytyjczyk, więc nigdy nie będzie taki szczupły jak dachowiec. Także spokojnie, nie zamierzam jej głodzić, ale zmienić dietę na trochę mniej kaloryczną, żeby trochę ten brzusio się podniósł.
Początkowo jak biegała to brzuchol jej gonił na prawo i lewo, nie wiem czy u Waszych kotów też tak jest??
Szkoda Magdo, że mieszkcie tak daleko, bo chętnie bym Wam ją pokazała, żebyście wprawnym okiem ocenili. Postaram się zrobić jej wkrótce zdjęcia, żeby pokazać o co mi chodzi
a tym czasem ruszamy w pogoń po mieszkaniu <rotfl>
Początkowo jak biegała to brzuchol jej gonił na prawo i lewo, nie wiem czy u Waszych kotów też tak jest??
Szkoda Magdo, że mieszkcie tak daleko, bo chętnie bym Wam ją pokazała, żebyście wprawnym okiem ocenili. Postaram się zrobić jej wkrótce zdjęcia, żeby pokazać o co mi chodzi
-
effendi
- Hodowca
- Posty: 25
- Rejestracja: 21 sie 2009, 13:04
- Hodowla: Effendi * PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Toruń
- Kontakt:
Trudno tak oceniac jak się kota nie widzi czy jest otyły czy nie ale brysie maja to do siebie ze maja wiszacy brzuch i nie zawsze jest to oznaka ich otyłości. Moja mama jak zobaczyła ostatnio Federice to sie pytała czy ona jest w ciąży <lol> a ona ma poprostu taka budowę i dla laika wygląda jak ciężarna, tym bardziej że głowa jeszcze jej nie urosła i odstaje od reszty tułowia <mrgreen>
Postaraj sie zrobic jakies fotki to sporobujemy chociaz w taki sposb ocenic czy rzeczywiscie jest otyła.
Postaraj sie zrobic jakies fotki to sporobujemy chociaz w taki sposb ocenic czy rzeczywiscie jest otyła.
-
Agathea
- Posty: 441
- Rejestracja: 13 sie 2009, 15:05
Dalej ma brzuchol i mu lata taka fałda, ale jemu nie szło wymacać żeber po bokach, więc odstawiłam mu mokre, dostawał od wielkiego dzwonu jakis kawalątek mięska jak wyżebrał podczas karmienia Nelki i daliśmy im karmę dla kotów przebywających w domu - indoor hillsa - ma ograniczoną kaloryczność, no i więcej zaczeliśmy go ganiać. Wizyta na święta i stres w związku z pobytem u moich Rodziców sprawił że schudł ok 0,7 kg więc teraz jest juz lepiej. Sorry za off topic w wątku Twoich ogonków 
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
To żaden OT
Wymacałam ją i da się wyczuć żebra, więc to tylko skóra tak wisi. Ale może i tak warto podawać jej tą karmę dla wysterylizowanych kotek? Myślę, że ma lepiej dopasowany skład do jej potrzeb. A tak nawiasem mówiąc uwielbiam jak Fibi jest właśnie takim dużym kotkiem
Przynajmniej się czuje, co sie przytula <aniołek> Chociaż moi rodzice jak ją zobaczyli ostatnio to uznali.... wielki smok się z niej zrobił <gwiżdże> A najlepszy w tym puchu to ma grubaśny ogon <shock> Megula to przy niej chudzielec a ogon jak sznurówka :->
Szkoda, że teraz nie mam aparatu, bo siedzą akurat obok siebie i jakbym nie wiedziała, że między nimi są tylko 2 tygodnie, to bym nigdy nie uwierzyła. Megula się zatrzymała w rozwoju przez te sterydy glupie i dopiero teraz powoli będzie nadrabiać, ale i tak od początku była drobniejsza i charakteryzowała się zupełnie inną budową.
Wymacałam ją i da się wyczuć żebra, więc to tylko skóra tak wisi. Ale może i tak warto podawać jej tą karmę dla wysterylizowanych kotek? Myślę, że ma lepiej dopasowany skład do jej potrzeb. A tak nawiasem mówiąc uwielbiam jak Fibi jest właśnie takim dużym kotkiem
Szkoda, że teraz nie mam aparatu, bo siedzą akurat obok siebie i jakbym nie wiedziała, że między nimi są tylko 2 tygodnie, to bym nigdy nie uwierzyła. Megula się zatrzymała w rozwoju przez te sterydy glupie i dopiero teraz powoli będzie nadrabiać, ale i tak od początku była drobniejsza i charakteryzowała się zupełnie inną budową.
-
Agathea
- Posty: 441
- Rejestracja: 13 sie 2009, 15:05
Są 2 szkoły jedna mówi że kotom sterylizowanym należy podawac specjalną karmę dla nich przeznaczoną i druga, że nie ma potrzeby zmieniania karmy bytowej i badanie moczu raz do roku i w razie jakis problemów zmiana karmy. Ja osobiście jestem zwolenniczką tej drugiej po licznych konsultacjach z wetem, hodowcą i forumową Duduś - wet i hodowca bri 
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Reniu, to jeszcze ja swoje 3 grosiki dołożę.
Myślę, że tak wielu weterynarzy namawia na natychmiastową zmianę karmy po sterylizacji bo zdają sobie sprawę jak dużym zagrożeniem zdrowia kota jest otyłość i wolą dmuchać na zimne. Nie specjalnie przyglądają się w jakim wieku jest kot kastrowany. Czy mają przed sobą kocię czy dorosłego kota. Działają szablonowo. Domyślam się, że to wynika z tego, że niestety świadomość większości ludzi czym i jak karmić kota jest znikoma
Ale Ty nie sypiesz do kociej miski byle czego, nie dajesz resztek z własnego talerza, nie częstujesz słodyczami czy wędlinami. Jesteś świadoma potrzeb kociego brzuszka więc na radę weterynarza co do przejścia od razu na karmę dla sterylizowanych kotek popatrzyłabym nieco przez palce :-)
Koty brytyjskie rozwijają się bardzo długo, do 3 lat. Myślę, że naprawdę spokojnie możesz nadal karmić (zwłaszcza, że żebra namacałaś bez problemu) karmą dla kociąt.
Chyba, że badania moczu wskazały potrzebę zmiany karmy. To wtedy co innego, trzeba się stosować do zaleceń weta.
A co do fałdki. Moja Luna też ma sporą i też jej śmiesznie lata na boki jak kicia podbiega, ale nie ma mowy o ciągnięciu się "woreczka" po ziemi. Brytki tak już mają :-)
Myślę, że tak wielu weterynarzy namawia na natychmiastową zmianę karmy po sterylizacji bo zdają sobie sprawę jak dużym zagrożeniem zdrowia kota jest otyłość i wolą dmuchać na zimne. Nie specjalnie przyglądają się w jakim wieku jest kot kastrowany. Czy mają przed sobą kocię czy dorosłego kota. Działają szablonowo. Domyślam się, że to wynika z tego, że niestety świadomość większości ludzi czym i jak karmić kota jest znikoma
Ale Ty nie sypiesz do kociej miski byle czego, nie dajesz resztek z własnego talerza, nie częstujesz słodyczami czy wędlinami. Jesteś świadoma potrzeb kociego brzuszka więc na radę weterynarza co do przejścia od razu na karmę dla sterylizowanych kotek popatrzyłabym nieco przez palce :-)
Koty brytyjskie rozwijają się bardzo długo, do 3 lat. Myślę, że naprawdę spokojnie możesz nadal karmić (zwłaszcza, że żebra namacałaś bez problemu) karmą dla kociąt.
Chyba, że badania moczu wskazały potrzebę zmiany karmy. To wtedy co innego, trzeba się stosować do zaleceń weta.
A co do fałdki. Moja Luna też ma sporą i też jej śmiesznie lata na boki jak kicia podbiega, ale nie ma mowy o ciągnięciu się "woreczka" po ziemi. Brytki tak już mają :-)
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Reniu, Iggy też jest kuleczką z brzuszkiem, takim okrągłym jak beczułka. To u nich pewnie rodzinne. Nie tylko wisi, ale i odstaje na boki. Właśnie go macałam i czuję żebra. <lol> Futerko na "fartuszku" ma też dłuższe niż na reszcie ciałka, co potęguje wrażenie ciągnięcia po podłodze. I oczywiście fartuch powiewa na boki przy truchcie
. Mam wrażenie, że ma też krótsze łapki niż Ozzy i dlatego ma inne proporcje. Ozz wydaje się być wyższy i grubszej kości, a mimo to waży jakieś 200g mniej niż generalnie drobniejszy Iggy [różnica wieku między nimi to 5 dni]
Oba są już dawno po kastracji, ale ciągle jedzą zwykłą suchą karmę dla kociąt [mokrą w ramach urozmaicenia, ale jakoś sie o nią nie zabijają... suche rządzi!]. Iggy jest u nas zbyt krótko, żeby cokolwiek oceniać, natomiast Ozzy trzyma linię mimo braku specjalistycznej karmy dla kastratów.
Pani wet trochę śmiała się z Iggiego, że taki z niego klusek, ale zabroniła odchudzać, bo kot jeszcze rośnie, w dodatku mam nie powodować w nim kompleksu gibkiego jak sprężyna mistrza fitnesu, jakim jest Ozz <mrgreen> Tylko obserwować jak się rozwija i w razie wątpliwości wpaść na przegląd.
Oba są już dawno po kastracji, ale ciągle jedzą zwykłą suchą karmę dla kociąt [mokrą w ramach urozmaicenia, ale jakoś sie o nią nie zabijają... suche rządzi!]. Iggy jest u nas zbyt krótko, żeby cokolwiek oceniać, natomiast Ozzy trzyma linię mimo braku specjalistycznej karmy dla kastratów.
Pani wet trochę śmiała się z Iggiego, że taki z niego klusek, ale zabroniła odchudzać, bo kot jeszcze rośnie, w dodatku mam nie powodować w nim kompleksu gibkiego jak sprężyna mistrza fitnesu, jakim jest Ozz <mrgreen> Tylko obserwować jak się rozwija i w razie wątpliwości wpaść na przegląd.