Strona 21 z 254

: 11 cze 2011, 20:15
autor: Sonia
To dobrze, że już dzisiaj jest znaczna poprawa. Wymiziaj słoneczko kochane i ode mnie :kotek:

: 11 cze 2011, 20:37
autor: Renia
Fajnie, że Frodzio tak ładnie zaopiekował się braciszkiem. Oby jak najszybciej wrócił do pełnej sprawności.
Jak czytałam Twoje posty, to przypomniałam sobie ile to nocy miałam zarwanych przez moje myszki. Jakoś tak zupełnie odechciewa się spać, gdy czworonożny przyjaciel cierpi :kotek:

: 11 cze 2011, 21:47
autor: anias
Oj nie było mnie kilka dni a tu taki bidulek się kuruje... :kotek:
dużo zdrówka i głaski dla koteczków!!!
jak sobie pomyślę, że i mnie takie "atrakcje" czekają.... :zalamka:

: 11 cze 2011, 22:08
autor: Dracanka
Kciuki za dojście do siebie :kotek:
Ja Cię, Agnieszko, zupełnie rozumiem, sama przeszłam chwile grozy z Lisiątkiem.
Nie chcę nikogo oskarżac, ale to zwyczajnie przedawkowana narkoza... Żadny tam wrażliwiec.
Moje dwa kocury kastrował cudowny, ten sam lekarz, a u Liska wyszło jak wyszło.
Miałam kota w koszmarnym stanie...przeżywałam to samo...

Trzymam kciuki, teraz będzie już tylko lepiej :kiss:
Głaski dla mojego ulubieńca <zakochana>

: 12 cze 2011, 18:01
autor: Agnieszka7714
Jeszcze raz bardzo dziękujemy. Vincuś już doszedł do siebie, ale nadal dużo śpi. 1/3 dnia spędza na zabawach z Frodem (to się nie zmieniło i nadal jest zaczepny :-/ ), a resztę przesypia. Za to zrobił się podwójnie miziasty. <tańczy> . Na szczęście możemy już odetchnąć :radocha: .
Dopiero kiedy człowiek staje przed takim nieszczęściem zdaje sobie sprawę jaki to dramat. Staje się bezradny, bo nie wiadomo co z taką kruszynką zrobić i jak mu pomóc. Ale cieszę się, że byłam przy jego wybudzaniu, bo chyba bym nie wybaczyła sobie, gdyby coś się stało, a mnie nie było by przy nim.

: 13 cze 2011, 16:37
autor: aaGaa
Super wiadomość Aga... mam nadzieję, że już dziś Vincenty nie pamięta o tym całym "niesmacznym" wydarzeniu... :kotek: i dla Frodzia,że taki kochany dla braciszka jest :kotek:

: 13 cze 2011, 19:23
autor: Agnieszka7714
Nie wiem czy pamięta, czy nie, ale co chwilę zagląda sobie między łapki <lol> . Niestety łobuzowanie mu nie minęło, a wręcz przeciwnie, tłuką się nadal :-/ Jeden na drugiego prycha i bulgocze (oczywiście podczas zabaw i wygłupów, gdy jeden drugiego ma dosyć), a mówili mi, że ragusie to takie małe ugodowe ciapki, a tu trafił się diabeł wcielony <diabeł>
A mam pytanie, może mi ktoś powiedzieć co oznacza u kotka ciągle opuszczony ogon? Jak Frodo był sam to ogon był sterczący do góry (zakończony fajeczką :-) ) a gdy dotarł do nas Vincuś, Froda ogonek jest cały czas opuszczony, nie podnosi go do góry w ogóle. No czasami, ale to bardzo rzadko, gdy jest sam i łasi się do mnie. Myślicie, że to Vincent go tak zdominował?

: 13 cze 2011, 22:14
autor: Sonia
Nie wiem od czego to zależy, ale u mnie Brysia bardzo często paraduje z antenką do góry, za to Tamiego to chyba nigdy nie widziałam z ogonem do góry, on ma zawsze spuszczony na dół. Ogon podnosi jedynie do góry jak się go głaszcze po pleckach, to wtedy od razu robi garba i ogon do góry, a jak przestaję głaskać, to ogon kładzie znowu na dół.

: 14 cze 2011, 18:07
autor: Agnieszka7714
Dzisiaj Ferdusia dorwałam z kitą w górze :radocha: , ale to tak kilka sekund, przechadzał się po sypialni i nawąchiwał, a potem znowu opuścił :-/ .

: 15 cze 2011, 21:00
autor: Agnieszka7714
Vincent już chyba całkowicie doszedł do siebie, bo rozrabia na maksa. :-/
Frodo mój niedźwiedź romantyk lansował się dzisiaj przed aparatem, a ja oczywiście piszczałam z zachwytu

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Vincent spojrzał spode łba

Obrazek
Obrazek

a potem znalazłam go w takiej pozie i rozmiękczył mi serducho i dałam mu spokój

Obrazek