Aga zaraz wyślę Ci wszystko na priwa, ale Sonia ma rację słupy u Rufiego, ja robiłam sama, są stabilne, ale koty już jeden "rozwinęły". No i jestem pełna podziwu, 200 stron przeczytać, miałaś zaparcie <lol>
Agnes, Michał uwielbia żłobek, i to nie jest moje usprawiedliwienie

oddawania go. Już mi ktoś kiedyś powiedział, że jestem niedobrą matką, bo oddaję go do obcych zamiast poświęcić mu więcej czasu. Chyba ja bardziej przeżywam fakt rozłąki niż on <lol> , bo ja jeszcze po chwili wkładam głowę w drzwi, a on już baraszkuje pomiędzy góra zabawek i dziećmi.
A teraz z innej beczki.
Dziewczynki, potrzebuję ogromnego kopa aby ruszyć się z miejsca. Jakiegoś bodźca od osób które odważyły się i poszły w swoją stronę zawodowo. W pracy totalne dno, lepiej już nie będzie, mam pomysł na dalszą karierę, ale strach zacząć. Musiałabym wziąść kredyt niby nie duży, bo raptem około 15- 20 tyś, ale zawsze to kolejny kredyt, aby zacząć. I mam ogromny strach w oczach. Robert wiecznie sceptycznie nastawiony, nie pomaga, tzn nie popycha i nie wspiera emocjonalnie. I już sama nie wiem, może Wy pomożecie ruszyć się z miejsca.