Siusiamy, do łóżka raz, przez chwilkę tylko uchylone drzwi wystarczyły, żeby "cel" został osiągnięty. Dzisiaj rano kałuża była na podłodze koło kuwety, ale najczęściej po prostu Jadwinia maszeruje do kuwety. Wyraźnie czyha na drzwi do sypialni naszej albo Gabi choć przez chwilę otwarte, więc wchodzimy chyłkiem

Tylko sypialnia Zuzi jest cały czas otwarta, bo nie wiem czemu, ale Zuzi łóżkiem zupełnie nie jest zainteresowana... Lila zasugerowała że Jadwiga sikała w tuje, bo tuje pachną kocurem, może mój mąż też tak pachnie? <lol> To by tłumaczyło nasze łóżko i łóżko Gabci, której Krzyś czyta bajki na dobranoc...
Gula nam się pięknie wchłania, już prawe nic z niej nie zostało, moża za chwilę problem wraz z gulą zniknie zupełnie. Cieszę się z tego strasznie, bo ta gula mnie przerażała

wielgachne to takie i twarde jak kamień

a tu proszę, znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki <tańczy>
Gałganiątko moje ukochane <serce>
