Vitali II von Sturmcastle
- Barlog
- Hodowca
- Posty: 1323
- Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
- Hodowla: AsPaBri*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: schoten
- Kontakt:
Re: Vitali II von Sturmcastle
Brak słów,a jak by ktoś na miesiąc wyjechał to co też by prezes czekał ? Ręce opadają 
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Vitali II von Sturmcastle
A jakby właściciel mieszkania wyjechał na pół roku, to cały ten czas woda by się lała? Bo nie mogą przyjąć zgłoszenia? Kretynizm do potęgi <diabeł>
Współczuję ogromnie, oby obyło się małym remontem
Współczuję ogromnie, oby obyło się małym remontem
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Vitali II von Sturmcastle
uuu szczerze współczuje, mam nadzieje, że zakończy sie małym remontem 
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Vitali II von Sturmcastle
Ada, to się normalnie nie mieści w głowie, że nie przyjęli zgłoszenia o awarii! Sąsiadów pod wami pewnie też zalało? Aż się prosi, żeby remont zrobić na koszt spółdzielni <diabeł> bo z ich winy są aż takie szkody.
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
Re: Vitali II von Sturmcastle
- dialogi z ludżmi ze Spóldzielni są tak nierzeczywiste , że chyba umówię sie z Prezesem....ale jak na razie to dziękuję Marcinowi, zachował się wspaniale, uratował mi wszystko co było w zamrażalce, powycierał podłogi, podstawiał miski pod ten potop itp.....no i kociarnia za nim przepada...i Sapo też.....
Mago, mnie sie też wydaje, że to wina Spółdzielni, bo gdyby interweniowali to zalanie byłoby mniejsze....ale sprawdziłam artykuły prawne i muszę najpierw dojść jaka to była awaria i gdzie.....
- a remont mnie czeka solidny ...chyba wszystkie sufity trzeba będzie malować...ale w niektórych miejscach już zaczyna się coś marszczyć i odpadać....w niedzielę przyjedzie mój Pan Remontowy, zobaczymy co powie.... <hm>
- a ja na razie bawię się w śledczego- nade mną nikt nie mieszka, bo właściciel jest w Domu Opieki Społecznej a mieszkaniem zawiaduje jakaś krewna...dzisiaj wieczorem dostałam do niej telefon od dziesiątego zwizytowanego sąsiada....nad tym Panem, który mnie zalał(?) też nikt nie mieszka od pół roku bo właścicielka wyjechała opiekować sie mamą....do niej nie mam telefonu.....ale jeżeli okaże sie, że mieszkanie nade mną jest także zalane to będzie trzeba poszukać kontaktu do następnego nieobecnego.....coraz bardziej mi ta cała sytuacja przypomina filmy Bareji.....
- na pocieszenie powiem, że jutro chyba już włączę oświetlenie w kuchni.... :-)
- Tika pięknie porasta <zakochana>
- Marra broi na potęgę <serce>
- Vitia galopkuje a Muffinem i chyba troszkę odebrało mu tłustości- Muffinowi, nie Vitkowi.... <zakochana>
- Alma nadal nierzeczywista <zakochana>
- Elle bardzo stęskniony za głaskami brzuszka <serce>
- Sapo wyłysiał jakby troszkę i spasł sie na parówkach i kiełbaskach jakie mu przynosili ze stołówki wszyscy pradziejowi ludzie z Biskupina :-)
- a Kori-Ki wyrosła , ofutrzyła się pięknie i nadal burczy na wszystkie duże psy...ale całkowicie otworzyła sie na ludzi i przeniosła sie za spaniem do mnie <roll>
- a zdjęć z Biskupina nie mam, bo jestem gapa i nie zabrałam aparatu, ale koleżanka coś tam robiła więc zaniedługo coś pokażę.... :-)
- acha...prawie skończyłam sprzątać......teraz piorę cztery torby pobiskupińskich brudów z czego większość to psie ręczniki ( codzienny prysznic po tarzanku w bajorach), ubabrane liski, kaczki i inne pluszaki, psie posłanka, psie dywaniki i pradziejowe ubabrane w błocku kiecki, płaszcze i pół tuzina skarpet ...jak wiecie pogoda nas nie rozpieszczała i lało niemal codziennie.....i coś mi się wydaje, że Sapcio ma już błony pławne i powoli zamienia sie w prawdziwego żaba.....
Mago, mnie sie też wydaje, że to wina Spółdzielni, bo gdyby interweniowali to zalanie byłoby mniejsze....ale sprawdziłam artykuły prawne i muszę najpierw dojść jaka to była awaria i gdzie.....
- a remont mnie czeka solidny ...chyba wszystkie sufity trzeba będzie malować...ale w niektórych miejscach już zaczyna się coś marszczyć i odpadać....w niedzielę przyjedzie mój Pan Remontowy, zobaczymy co powie.... <hm>
- a ja na razie bawię się w śledczego- nade mną nikt nie mieszka, bo właściciel jest w Domu Opieki Społecznej a mieszkaniem zawiaduje jakaś krewna...dzisiaj wieczorem dostałam do niej telefon od dziesiątego zwizytowanego sąsiada....nad tym Panem, który mnie zalał(?) też nikt nie mieszka od pół roku bo właścicielka wyjechała opiekować sie mamą....do niej nie mam telefonu.....ale jeżeli okaże sie, że mieszkanie nade mną jest także zalane to będzie trzeba poszukać kontaktu do następnego nieobecnego.....coraz bardziej mi ta cała sytuacja przypomina filmy Bareji.....
- na pocieszenie powiem, że jutro chyba już włączę oświetlenie w kuchni.... :-)
- Tika pięknie porasta <zakochana>
- Marra broi na potęgę <serce>
- Vitia galopkuje a Muffinem i chyba troszkę odebrało mu tłustości- Muffinowi, nie Vitkowi.... <zakochana>
- Alma nadal nierzeczywista <zakochana>
- Elle bardzo stęskniony za głaskami brzuszka <serce>
- Sapo wyłysiał jakby troszkę i spasł sie na parówkach i kiełbaskach jakie mu przynosili ze stołówki wszyscy pradziejowi ludzie z Biskupina :-)
- a Kori-Ki wyrosła , ofutrzyła się pięknie i nadal burczy na wszystkie duże psy...ale całkowicie otworzyła sie na ludzi i przeniosła sie za spaniem do mnie <roll>
- a zdjęć z Biskupina nie mam, bo jestem gapa i nie zabrałam aparatu, ale koleżanka coś tam robiła więc zaniedługo coś pokażę.... :-)
- acha...prawie skończyłam sprzątać......teraz piorę cztery torby pobiskupińskich brudów z czego większość to psie ręczniki ( codzienny prysznic po tarzanku w bajorach), ubabrane liski, kaczki i inne pluszaki, psie posłanka, psie dywaniki i pradziejowe ubabrane w błocku kiecki, płaszcze i pół tuzina skarpet ...jak wiecie pogoda nas nie rozpieszczała i lało niemal codziennie.....i coś mi się wydaje, że Sapcio ma już błony pławne i powoli zamienia sie w prawdziwego żaba.....
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Vitali II von Sturmcastle
Twój optymizm i ciepło pomimo takiej irytującej sytuacji koi me skołatane życiem nerwy <zakochana>
I bardzo, bardzo Ci za to dziękuję.
Nie mogę się doczekać aż trochę wypoczniesz, wypierzesz się i wrzucisz nam kolejne kocie fotostory <serce>
Głaski dla wszystkich kotków, piesków, baranków, tygrysów i żab <zakochana> <zakochana> <zakochana>
I bardzo, bardzo Ci za to dziękuję.
Nie mogę się doczekać aż trochę wypoczniesz, wypierzesz się i wrzucisz nam kolejne kocie fotostory <serce>
Głaski dla wszystkich kotków, piesków, baranków, tygrysów i żab <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- Ada
- Posty: 995
- Rejestracja: 27 paź 2011, 23:19
- Płeć: kobieta
- Skąd: Polska
Re: Vitali II von Sturmcastle
- no to dla poprawienia humoru ciąg dalszy historii zalania, czyli Bareja w najlepszym wydaniu....
- udało mi się dodzwonić do Pani zawiadujacej lokalem nade mną, skąd mnie zalano...Pani bardzo sympatyczna, przyjechała od razu i wraz z jej mężem weszliśmy do TEGO mieszkania.....widok był iście powalający - w zlewie było mnóstwo świństwa wszelakiego, pod zlewem micha pełna śmierdzącej czarnej cieczy....cała podłoga w kuchni podniesiona na parę centymetrów a kiedy "mąż" wszedł na linoleum to zaczęło delikatnie chlupać i cuchnąć..... <shock>
- oniemieliśmy wszyscy bo Państwo opiekujące się mieszkaniem zakręcili główny zawór wody parę tygodni temu......najwyrażniej wybiły nieczystości ze zlewu w kuchni...przelało się i zalało mnie....
- dzwonimy do spółdzielni, żeby przyszedł hydraulik, sprawdził drożność rur i sporządził notatkę o stanie faktycznym.....podano nam kilka nieprawdziwych numerów, w końcu przyszedł PAN hydraulik spojrzał i powiedział; iiii....to było baaaardzo dawno temu...conajmniej miesiąc....
- Pani na to; ale ja tu byłam dwa tygodnie temu i wszystko było ok...
- ja na to; a mnie zalało 14 września i nie przyjęliście zgłoszenia o awarii...
- hydraulik; ale o co wam chodzi, teraz jest wszystko dobrze, u pani się nie leje a rury są drożne jeżeli spłynęło..... <shock> <shock> <shock>
- Pan mąż; to proszę sporządzić notatke, że wszystko jest w porządku...
- Hydraulik; a z tym to jutro do PANA KIEROWNIKA..... <shock>
...i poszedł sobie hydraulik w siną dal a my zostaliśmy....ja z zalanymi sufitami...Państwo z gnijącą podłogą i syfem wszelakim w zlewie i pod zlewem.....i prawdę mówiąc szlag nas trafił, bo według przepisów za drożność wszystkich rur pionowych odpowiada spółdzielnia...no ale rury drożne są przecież,,,,więc o co chodzi......
- wypiliśmy u mnie kawę( bo u nich za bardzo śmierdziało no i nie mają wody, bo przecież żeby nikogo nie zalać zakręcili zawór główny w mieszkaniu) i postanowiliśmy wynająć kancelarię prawną....Pan mąż postanowił także udać się do Prezesa Spółdzielni, żeby mu powiedzieć jakich ma prężnych pracowników dbających o dobre imię firmy......ja szukam w necie odpowiedniego prawnika i coraz bardziej nabieram ochoty na spotkanie z PANEM PREZESEM...bo może on też ma taką szafę do której się mówi i mówi a szafa jak to szafa, se stoi bo po to jest....... <hm>
- a z weselszych rzeczy....Korina zeżarła całą kość z prasowanych scięgien ( ona jest bardzo słona), opiła się wody i.... jak przyszli Ci Państwo do mnie to nasikała na sam środek dywanu..... <shock>
- uznałam to za jej symboliczny stosunek do hydraulika, elektryka i PANAODNIEWIEMCZEGO, który siem nie przedstawił ale zapewniał mnie, żeby sobie dała spokój z roszczeniami bo i tak im niczego nie udowodnię.....no kurczę...ANIOŁ, nie człowiek.....
- udało mi się dodzwonić do Pani zawiadujacej lokalem nade mną, skąd mnie zalano...Pani bardzo sympatyczna, przyjechała od razu i wraz z jej mężem weszliśmy do TEGO mieszkania.....widok był iście powalający - w zlewie było mnóstwo świństwa wszelakiego, pod zlewem micha pełna śmierdzącej czarnej cieczy....cała podłoga w kuchni podniesiona na parę centymetrów a kiedy "mąż" wszedł na linoleum to zaczęło delikatnie chlupać i cuchnąć..... <shock>
- oniemieliśmy wszyscy bo Państwo opiekujące się mieszkaniem zakręcili główny zawór wody parę tygodni temu......najwyrażniej wybiły nieczystości ze zlewu w kuchni...przelało się i zalało mnie....
- dzwonimy do spółdzielni, żeby przyszedł hydraulik, sprawdził drożność rur i sporządził notatkę o stanie faktycznym.....podano nam kilka nieprawdziwych numerów, w końcu przyszedł PAN hydraulik spojrzał i powiedział; iiii....to było baaaardzo dawno temu...conajmniej miesiąc....
- Pani na to; ale ja tu byłam dwa tygodnie temu i wszystko było ok...
- ja na to; a mnie zalało 14 września i nie przyjęliście zgłoszenia o awarii...
- hydraulik; ale o co wam chodzi, teraz jest wszystko dobrze, u pani się nie leje a rury są drożne jeżeli spłynęło..... <shock> <shock> <shock>
- Pan mąż; to proszę sporządzić notatke, że wszystko jest w porządku...
- Hydraulik; a z tym to jutro do PANA KIEROWNIKA..... <shock>
...i poszedł sobie hydraulik w siną dal a my zostaliśmy....ja z zalanymi sufitami...Państwo z gnijącą podłogą i syfem wszelakim w zlewie i pod zlewem.....i prawdę mówiąc szlag nas trafił, bo według przepisów za drożność wszystkich rur pionowych odpowiada spółdzielnia...no ale rury drożne są przecież,,,,więc o co chodzi......
- wypiliśmy u mnie kawę( bo u nich za bardzo śmierdziało no i nie mają wody, bo przecież żeby nikogo nie zalać zakręcili zawór główny w mieszkaniu) i postanowiliśmy wynająć kancelarię prawną....Pan mąż postanowił także udać się do Prezesa Spółdzielni, żeby mu powiedzieć jakich ma prężnych pracowników dbających o dobre imię firmy......ja szukam w necie odpowiedniego prawnika i coraz bardziej nabieram ochoty na spotkanie z PANEM PREZESEM...bo może on też ma taką szafę do której się mówi i mówi a szafa jak to szafa, se stoi bo po to jest....... <hm>
- a z weselszych rzeczy....Korina zeżarła całą kość z prasowanych scięgien ( ona jest bardzo słona), opiła się wody i.... jak przyszli Ci Państwo do mnie to nasikała na sam środek dywanu..... <shock>
- uznałam to za jej symboliczny stosunek do hydraulika, elektryka i PANAODNIEWIEMCZEGO, który siem nie przedstawił ale zapewniał mnie, żeby sobie dała spokój z roszczeniami bo i tak im niczego nie udowodnię.....no kurczę...ANIOŁ, nie człowiek.....
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Vitali II von Sturmcastle
Ada słów mi brak <zły>
Mnie by szlak trafił co za bezmyślność tych ludzi ze Spółdzielni już ja bym znalazła na nich stosownego haka i uskuteczniła obciążające ich działania .Najbardziej wkurzają mnie takie sytuacje gdzie lenistwo i brak szarych komórek rządzą <wsciekly>
Jesteś wspaniała pod każdym względem i wielka oaza spokoju ,a ja wulkan <lol>
Kochany zwierzyniec wrócił z wakacji ,a tu takie kwiatki
<serce>
Aduś trzymam mocno kciuki za owocne pozałatwianie wszystkiego <ok> <serce>
Wszystkie mordeczki i pycholki tule i głacham ile się da
<serce>
Trzymaj się kochana <serce>
Mnie by szlak trafił co za bezmyślność tych ludzi ze Spółdzielni już ja bym znalazła na nich stosownego haka i uskuteczniła obciążające ich działania .Najbardziej wkurzają mnie takie sytuacje gdzie lenistwo i brak szarych komórek rządzą <wsciekly>
Jesteś wspaniała pod każdym względem i wielka oaza spokoju ,a ja wulkan <lol>
Kochany zwierzyniec wrócił z wakacji ,a tu takie kwiatki
Aduś trzymam mocno kciuki za owocne pozałatwianie wszystkiego <ok> <serce>
Wszystkie mordeczki i pycholki tule i głacham ile się da
Trzymaj się kochana <serce>
-
kotku
- Posty: 4225
- Rejestracja: 26 lip 2011, 20:51
Re: Vitali II von Sturmcastle
Myślę, że ta kancelaria to wspaniały pomysł. Niech Wam porządne odszkodowanie wywalczą!
A wy sporządźcie we troje notatkę o spotkaniu z panem hydraulikiem i ją wszyscy z dzisiejszą datą podpiszcie.
Kori - Ki jasno wyraziła co myśli o tym całym tałatajstwie. I w pełni się z nią zgadzam.
Kciuki zaciskam <ok>
A wy sporządźcie we troje notatkę o spotkaniu z panem hydraulikiem i ją wszyscy z dzisiejszą datą podpiszcie.
Kori - Ki jasno wyraziła co myśli o tym całym tałatajstwie. I w pełni się z nią zgadzam.
Kciuki zaciskam <ok>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Vitali II von Sturmcastle
Dobry pomysł z tym prawnikiem. Jak człowiek sam nie potrafi sobie poradzić z ignorancją to prawnik z pewnością da radę 