Przy dzieciach i niektóre starowinki się załapały
Clara skończyła już 10 lat, trzyma się, jak się wydaje, bardzo dobrze

Z roku na rok robi się z niej coraz większy przytulak, aż nie do wiary, że to ta sama kotka, co sprzed lat - teraz wchodzi na kolana nawet obcym, co z Agnieszką uważamy za zdradę...
Borgia też zapozowała <diabeł> Borgia kończy w tym roku 8 lat <shock>
Arabica, jak rzadko, dała się porządnie obfotografować. Prawdziwa królowa, i pomyśleć, że kiedyś byłam tak głupia, że uważałam, że nie lubi wysokości <rotfl> . Zaczęła zwiedzać pięterka, gdy ilość legowisk na górze przekroczyła liczbę 5, teraz bardzo lubi przesiadywać albo na antresoli, albo na którejś z półek. Przed nią ostatnie dwa mioty, o ile będę miała szczęście, bo być może już tylko jeden. Arabiczek kończy we wrześniu 7 lat
Następny w kolejności w naszej hodowli pojawił się Fado, przepraszam, że przyłapany podczas drzemki i nieuczesany <lol> Fado ma dwa nowe mebelki, jedna rynnę powiesiliśmy na ścianie, a druga na razie stoi na podłodze. Ma już przygotowane wsporniki, przymocowane do ściany, ale jakoś tak razem z Borgią spodobało im się to miejsce na podłodze, że na razie stoi pod oknem. Faduś coraz częściej mnie męczy, to miłe, ale niekiedy już naprawdę nie mogę niczego zrobić, bo siada obok, i trąca łapką, jak grzeczne dziecko, żeby się nim zająć <lol> Dziecko kończy w tym roku 6 lat.
Gatta... To więź dla mnie szczególna, nawet nie będę się rozwodzić, bo wszystko się wyda... Koteczka, która NA PEWNO mnie kocha, i to nie przez pryzmat misek

Bardzo czuła na głos, na słowa, na to, że się do niej mówi. Wyraźnie jest jej to potrzebne. Biega przy mojej nodze jak psiak, sprawdzając, co ciekawego niosę, a czy może to coś dla niej, a może się pobawię, albo coś jeszcze. Nasze najskrytsze tajemnice, to moje mleczne posiłki, Gattula siada naprzeciwko mnie na oparciu fotela, i czeka grzecznie, aż skończę jeść, bo wie, że zostawię jej coś na dnie. Takie nasze małe sekrety... Gatta za dwa miesiące ma urodziny, skończy 5 lat.
Negra... Zrobienie jej zdjęcia to prawdziwa udręka, nie dyskutuję, wstawiam, co mam... W realu jest naprawdę piękna <zakochana> To dziwaczna kotka, łagodna, ale z charakterem, wie, czego chce, i potrafi osiągać swoje cele, jest asertywna, i łagodna równocześnie. Moja kolejna ulubienica <oops> W kwietniu skończyła 2 lata.
Ori mam tylko z komórki, muszę wreszcie zawiązać sobie supełek, żeby zabrać do mamy aparat

Ori jest grzeczna i kochana, potrafi doprosić się o zabawę nawet o 3 nad ranem <lol> Mama już nauczyła się z nią rozmawiać, i jest prawdziwym personelem pomocniczym, bo Ori owinęła ją sobie dookoła palca, muszę pilnować, żeby mi się dziecko nie rozpuściło <lol> Orisia we wrześniu skończy 2 lata.
Perli nie mam, Perełkę przeoczyłam, bo była w kojcu z dziećmi, i miałam ją obfocić na końcu, a na końcu oczywiście zapomniałam... <oops> Perla okazała się fantastyczną mamą, mimo traumy, którą mi zgotowała swoim porodem i pierwszymi dwoma tygodniami po. Pewnie ci, którzy są na forum dłużej, zauważyli, że po raz pierwszy nie opisałam porodu, tak bardzo mnie to przerosło. Pierwsze dni po były bardzo ciężkie, trzeba było Perełkę bardzo dobrze zabezpieczyć od strony sercowej, ale kiedy kryzys minął, moja dziewczynka okazała się wspaniałą mama, również dla Xeny, którą Raya porzuciła. Perla jest ulubienicą mojej pani kardiolog

Wstawiam stare zdjęcie, ze stycznia, żeby nie było, że tak nic... Perełka we wrześniu będzie dwulatką.
Raya to najdziwaczniejsza z naszych kotek, czasami mam wątpliwości, czy w ogóle jesteśmy jej potrzebni, i wtedy nadchodzi taki moment, że przychodzi, i z prawdziwą pretensją domaga się pieszczot. Moja ukochana Brzydalka, tylko ja jestem w stanie dostrzec, że jest śliczna, no miłość ślepa jest <oops> Mam nadzieję, że jej następne macierzyństwo będzie bardziej udane, na razie ciągle napastuje i próbuje bardzo fachowo kryć małą Vesper <lol> Raya ciągle mentalnie jest dzieckiem, ma półtora roku.
Vesper już była, ale jedno zdjątko jeszcze wstawię, tak mi przeszkadzała wczoraj, że zrobiłam jej cała sesję <lol> Vesper jest... jest źródłem wszelkiej maści uczuć, dobrych i złych, radości, że jest jaka jest, i lęków. Ma cudowny charakter, chociaż jest bardzo pyskata, i nie wiem, czy da się ja kiedykolwiek wystawić <lol> Na razie o tym nie myślę, chociaż pokusa była ogromna, bo to kociątko na miarę powalczenia o różne pucharki było, ale z Vesper na wszystko trzeba będzie poczekać dłużej, niż z innymi z moich kotów. Zadręcza nas codziennie, bezczelnie wpychając się na kolana, do łóżka, pod kołdrę, na głowę, na ręce, pod ręce, liże w nos, w oko, w najbardziej irytujące miejsca, gdy udaję, że jej nie zauważam, no bo przecież kiedyś spać trzeba. Wydaje się też, że zerwała z zasadą, jakoby trikolorki w Agilisowie były drobne. Jest przysadzista, łapki są grube, proporcje ma na razie do bani, ale mam nadzieje, że kiedyś będzie przyzwoicie. W każdym razie jest moją ogromną nagrodą

Vesper jest już DUŻA, ma 6 miesięcy <mrgreen>
Najmłodszy jest Django, który budzi bardzo podobne emocje, co Vesper. Nie jest, niestety, podobny do Fado. Mam nadzieję, że będzie dobrym ojcem, że zgra się z dziewczynami, i że wyrośnie przyzwoicie. Wydaje się być stabilny emocjonalnie, i chociaż tak naprawdę wszystko okaże się na wystawie dopiero, mam nadzieję, że pokolenia spokojnych, wyważonych kocurów pod spodem wydadzą owoce. Na razie nie jeździmy, żeby jak najbardziej okrzepł, nie jest to kandydat na JW, więc nie ma żalu <lol> Ciekawa jestem, jak wyrośnie, i do kogo ostatecznie będzie najbardziej podobny. Obawiam się też, że jednak będzie kurduplem, ale to mu wybaczę na pewno, jeśli z takim charakterem, jaki prezentuje na razie

Django jest tylko 3 tygodnie młodszy od Vesper, też 6 miesięcy.
Pozostała jeszcze jedna dziewczynka, której obraz pielęgnuję w sobie bardzo starannie, bo jak już gdzieś kiedyś napisałam, w odchodzeniu najstraszniejsze jest zapominanie. Zapominamy tak naprawdę, jak ktoś wyglądał, jak się śmiał, jakie lubił dowcipy. Nawet, gdyby to miało boleć, nie chcę zapomnieć, bo przecież tyle było szczęśliwych chwil. Szczęśliwa jestem i wdzięczna za wszystkie pysie, które mi Ją przypominają. Inuszka skończyłaby w tym roku 4 lata.
