pogoda za oknem w kratkę, ale pierunom zupełnie to nie przeszkadza - dalej na wygnaniu (czyt. na balkonie całymi dniami). I ja już po trochu przyzwyczaiłam się do oglądania futer od tej strony <diabeł>
a jak już stęskniona wkroczę na balkon wita mnie tego typu bardzo wymowne spojrzenie
aaaa, OBCY na balkonie!
...no i futra stwierdziły, że jednak wejście do ich królestwa musi być pilnie strzeżone, tu akurat żeński strażnik

A co tam, dorzucę jeszcze 2 fotki <mrgreen>
mój adehadowiec kochany, ten kot nie zna umiaru, Jelon mógłby nie spać w ogóle. Sen? Po co mi sen! Całymi dniami biega, lata, wariuje. Jak już wymęczy wszystko i wszystkich nadających się do zabawy to sobie siedzi, ogląda, rozmyśla nad dziejami świata, ale spać idzie dopiero jak ja się położę, czyli na ogól 1 w nocy. W dzień nie śpi - no takiego kota to ja jeszcze nigdy nie spotkałam. I w 100% procentach jest MÓJ <zakochana> to ja jestem jego panią, tylko ja mam prawo go dotknąć, pogłaskać, dotyk wszelkich innych osób surowo wzbroniony. I jestem pewna, że gdybym w przeciągu jednego dnia straciła wszystko i zamieszkała w kartonie pod mostem Julek bez mrugnięcia wąsem poszedłby za mną <lol>
Papreństwo (tak tak początkowo dostała imię Zuza ale w tej chwili i tak już tego nikt nie używa

to papreństwo jedyne w swoim rodzaju <lol> Psotka-trzpiotka, chodząca sierotka, która co rusz coś zwali, przestawi, wszędzie musi wleźć, przyjaciólka rzeczy martwych i żywych, kocha wszystkich, wszystkie ręce są dobre do miziania. To takie dziecko wierzące w to, że świat jest dobry i nic złego jej nie może spotkać. Zupełne przeciwieństwo Julka-tchórza. Choć niedługo stuknie jej roczek nadal jest kurduplem. Ale dzis ten kurdupel ma już pięknie wybarwione oczka - czymś musi nadrobić swoją niecodzienną urodę <lol>
pozdrawiamy ciepło!