Strona 22 z 67

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 08:12
autor: Zosiak
No wiec to nie do konca jest tak, ze mnie nie ma - bo jestem ;-))
Zbieralam sie 3 razy w tym tygodniu, zeby wrzucic posta, ale FLICKR mi zrobil psikusa i znow nie umiem zalaczyc zdjec <kciukwdół> <kciukwdół> <kciukwdół>
A takie fajne fotki ostatnio moim krolewnom popstrykala. :((((
TZ obiecal zajac sie sprawa w weekend.

To ja moze troche "nudnych" wynurzen pisanych. No wiec martwie sie o Maggie. Dokocenie zniosla srednio dobrze, ale po jakims miesiacu sie dziewczyny dogadaly. Maggie znow byla soba - rano przychodzila do mnie do lozka na mizianki, po powrocie do domu - no mamy taki rytual (lub tez mialysmy ;-( ), ze wskakiwala mi na kolanka i ja mizialam. No po prostu byla taka soba jak zawsze :-)
Pozniej nastala przeprowadzka, no i nie mialam tyle czasu ile bym chciala, zeby sie z nimi bawic czy obserwowac. I nagle z Maggie zrobil sie taki wycofany kot. Do lozka - to conajwyzej przyjdzie w nogach sie polozyc. Ale nie dotykaj. W dzien na mizianki - no jak musisz to mozesz mnie podrapac, ale zaraz sobie pojde. Sama nie przyjdzie. Bawic sie - czasem za laserkiem sie ruszy. No i ganiaja sie z Lilka. Niby chodzi za mna, ale na ogol trzyma pewien dystans. Zupelnie nie wiem o co chodzi.
Czy to minie? Czy teraz jak bede mogla zajmowac sie nimi czesciej to moja ksiezniczka stanie sie znow kotem kontaktowym? Nie chcialabym, zeby okazalo sie, ze dokoceniem, czy tez brakiem uwagi przez pewiem (3tyg) okres czasu skrzywdzilam mojego kota. Powiedzcie czy kiedys tez ktos tak mial?

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 08:19
autor: atomeria
Najpewniej źle znosi stres związany ze zmianami :(((( A pomagasz jej Feliwayem? Może warto by też włączyć jakiś KalmVet na jakiś czas (albo coś podobnego)?

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 09:11
autor: ozon
Zosiu, ja Ci, niestety, nie pomogę, bo nie mam doświadczenia, mogę więc tylko :hug:

PS
Czekam z niecierpliwością na fotki.

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 09:36
autor: MoniQ
Nasze koty to wrażliwe stworzenia...
Na pewno przeprowadzka wpłynęła na Maggie. Ale myślę, że z czasem wróci do siebie (i do Ciebie) :-) Na pewno musisz poświęcać jej dużo uwagi.

Trzymam kciuki i czekam na te piękne zdjęcia :)

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 09:44
autor: offca
Też od razu pomyślałam o Feliwayu, nie zaszkodzi spróbować.
Wydaje mi się także, że to stres związany ze zmianami...koteczka potrzebuje pewnie więcej czasu, by przyzwyczaić się do nowych kątów. Do Lili też długo się przekonywała. Poświęć jej troche czasu i daj jeszcze więcej miłości (choć nie wiem czy to możliwe).
Trzymam mocno kciuki <ok> <ok> <ok>
No i czekam na zdjęcia <mrgreen> <mrgreen>

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 12:40
autor: Zosiak
Niestety Felliway nie wchodzi w gre. Ja nie wiem jak to jest mozliwe ale mam po nim straszna reakcje alergiczna. Wspominalam o tym wczesniej.
Ale pozostale rady jak najbardziej bede stosowac :-) , tym bardziej ze dzis wieszam firanki i przeprowadzke z mojej perspektywy uwazam za zakonczona :-D
Caly weekend planuje byc w domku, plus w pon pracowac tez z domu. Wiec mam dla moich kociastych cale 3 dni (no moze bez wizyty u fryzjera, bo one nie musza isc. Maja swojego osobistego w domu :-> )
Pobawie sie z nimi, poobserwuje bardziej. Przepraszam, ze tak namarudzilam ale temat chodzil mi po glowie od ponad tygodnia, a dzis rano to chyba jakiekos dolka zlapalam :(((( . No i peklam.
Dziekuje Wam za dobre slowa :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
No to robie auto-zaklinanie: bedzie dobrze :-)

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 13:31
autor: ozon
Zosiak pisze:Przepraszam, ze tak namarudzilam
No, dajże Zosiu spokój, za co tu przepraszać. Cieszę się razem z Tobą na trzy dni z kotami :kotek: A i jak będziesz wrzucała zdjęcia, to i fryzurę nową pokaż <mrgreen>

Re: Maggie & Lily

: 31 sty 2014, 19:06
autor: Kathi
Trzymam kciuki za kotki, a szczególnie Maggie <ok>
Daj kotce czasu, moze ona wiecej potrzebuje spokoju i czasu aby oswoic sie z przeprowadzką niż Lily?
Wszystko się ułoży jestem dobrej myśli razem z tobą! :hug: :kwiatek:

Re: Maggie & Lily

: 01 lut 2014, 09:46
autor: Agnes
Ja w tym temacie nie bardzo mogę się wypowiedzieć, bo pod opieką mam jedynaczkę, ale jest tu sporo osób z podobnymi doświadczeniami do Twoich, może zabiorą głos.
Na pewno Feliway- jak radzi atometria, mógłby coś pomóc.
Trzymam za Was kciuki!

Re: Maggie & Lily

: 01 lut 2014, 10:50
autor: offca
Może jak nie możesz używać Feliway spróbujesz z antystresowymi obróżkami, działają ponoć nawet lepiej...a gdyby poczytać składy, może udałoby się znaleć jakiś odmienny. Jest trochę tego na rynku.
Ps. co robisz z włoskami?