Tylko problem jest taki, że często na allegro sprzedaje się szczzotki z "naturalnego" włosia za jakieś 15 zł, jednak ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Najpierw kupiłam taką właśnie za 15 zł ale włosy się po niej elektryzują, później taką trochę droższą, ale od razu widać było inną jakość, bo włosie było dużo bardziej miękkie i tą właśnie czeszę Fibi i nie widzę, żeby się mocno elektryzowała. Ogólnie wydaje mi się, że elektryzowania nie da się uniknąć zimą, ponieważ to my nosimy różne sweterki i sztuczne ubranka, które są silnie naładowane przez pocieranie, a później kotom strzela przy uszkach
Ozzy i Iggy
- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Ja właśnie mam taką z dzika
Kupiłam ją kiedyś dla siebie, bo podobno jest najzdrowsza dla włosów, a teraz przy Fibi się idealnie
Zakosila moją szczotkę <lol>
Tylko problem jest taki, że często na allegro sprzedaje się szczzotki z "naturalnego" włosia za jakieś 15 zł, jednak ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Najpierw kupiłam taką właśnie za 15 zł ale włosy się po niej elektryzują, później taką trochę droższą, ale od razu widać było inną jakość, bo włosie było dużo bardziej miękkie i tą właśnie czeszę Fibi i nie widzę, żeby się mocno elektryzowała. Ogólnie wydaje mi się, że elektryzowania nie da się uniknąć zimą, ponieważ to my nosimy różne sweterki i sztuczne ubranka, które są silnie naładowane przez pocieranie, a później kotom strzela przy uszkach
<diabeł> Nie wiem czy Wam też się tak dzieje?
Tylko problem jest taki, że często na allegro sprzedaje się szczzotki z "naturalnego" włosia za jakieś 15 zł, jednak ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Najpierw kupiłam taką właśnie za 15 zł ale włosy się po niej elektryzują, później taką trochę droższą, ale od razu widać było inną jakość, bo włosie było dużo bardziej miękkie i tą właśnie czeszę Fibi i nie widzę, żeby się mocno elektryzowała. Ogólnie wydaje mi się, że elektryzowania nie da się uniknąć zimą, ponieważ to my nosimy różne sweterki i sztuczne ubranka, które są silnie naładowane przez pocieranie, a później kotom strzela przy uszkach
-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
O, gdzieś mam taką rekawicę, wrzuciłam na dno szuflady, bo przy Ozzim się nie sprawdzała, chyba że jako zabawka do gryzienia...
A szczotki poszukam i tak, też mi się wydaje, że będzie lepsza dla "króliczka"
W nocy z kotów krzesam iskry... Kupilismy nawilżacz i stację pogody, wilgotnośc w mieszkaniu mamy potwornie niską... Wywieszenie prania nie pomaga <lol>
A szczotki poszukam i tak, też mi się wydaje, że będzie lepsza dla "króliczka"
W nocy z kotów krzesam iskry... Kupilismy nawilżacz i stację pogody, wilgotnośc w mieszkaniu mamy potwornie niską... Wywieszenie prania nie pomaga <lol>
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
minimalnie... chyba kupiliśmy taki o za małej mocy... Powinniśmy kupić większy, bo mamy sporą otwartą przestrzeń... Ale po weekendzie wstawimy go do sypialni, która jest niewielka i można ją zamknać, w przeciwieństwie do pokoju dziennego, i zobaczymy. Na razie od kilku dni mamy nędzne 31% w "salonie" i 34% w sypialni. Ale mielismy dużo mniej- niecałe 30%, zanim kupiliśmy nawilżacz. Powinno być 45-55%, żeby było "komfortowo"...gosiaczek8807 pisze:Oj tak, mojemu Fryderykowi też strzela przy uszkach, koszmarnie tego nie lubi, z resztą ja też nie, nic przyjemnego, a od kilku dni to już wybitnie się elektryzuję![]()
mimbla, i jak, pomógł ten nawilżacz?
W każdym razie już tak mała zmiana, o te kilka procent, zniwelowała elektryzowanie kotów do minimum, także to działa
- mimbla
- Posty: 2179
- Rejestracja: 02 paź 2009, 14:17
- Kontakt:
Przez te 2 tygodnie mojego L4 zaległości w pracy namnożyły się jak stado bakterii. Siedzę po godzinach, a koty większość dnia spędzają same. Ale nie wyglądają na znudzone
Opanowały nowe chwyty karate i nauczyły się bawić tak, żeby nie zostawiać po sobie kupek kłaków. Przynam, że na początku sierść latała w powietrzu w takich ilościach, że nie wiedziałam, czy się regularnie tłukły, czy tylko bawiły...
Ozz ma zapalenie spojówek... Oddam królestwo za to, zeby nie oglądać tak często moich przemiłych weterynarek... Najprawdopodobniej to Herpes, więc dolegliwości będą wracać. Pani zaproponowala mi szczepionkę na tego wirusa, która sprawi, że nawroty będą rzadsze i łagodniejsze- na razie się zastanawiam. Czy macie jakieś doświadczenie z tym sposobem walki z herpesem?
Kotfory właśnie się rozkręciły i galopują po mieszkaniu. Są coraz bardziej zżyte, dzisiaj pierwszy raz widziałam Iggiego szorującego uszy Ozziemu. Cóż za poufałość <lol>





Ozz ma zapalenie spojówek... Oddam królestwo za to, zeby nie oglądać tak często moich przemiłych weterynarek... Najprawdopodobniej to Herpes, więc dolegliwości będą wracać. Pani zaproponowala mi szczepionkę na tego wirusa, która sprawi, że nawroty będą rzadsze i łagodniejsze- na razie się zastanawiam. Czy macie jakieś doświadczenie z tym sposobem walki z herpesem?
Kotfory właśnie się rozkręciły i galopują po mieszkaniu. Są coraz bardziej zżyte, dzisiaj pierwszy raz widziałam Iggiego szorującego uszy Ozziemu. Cóż za poufałość <lol>





- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42