paquerette pisze:jaki cudne brzusio! Ja nie mogę, mam taką słabość do tych dywaników łazienkowych (tak nazywamy u nas tę pozycję, na dywanik ;) chyba to się nigdy nie znudzi.
Rozumiem, że też tak macie, że jak kot miauknie i zrobi dywanik to cokolwiek robiliście do tej pory to rzucacie w diabły i pędzicie pomiziać?

My na to mówimy "pułapka"

Oczywiście, że pędzimy miziać! I Funfel dobrze wie, że to działa. Zawsze jak coś chce, to robi pułapkę, człowiek podchodzi... i wtedy Funfel a) leży i rozkosznie daje się miziać, b) zrywa się w ułamku sekundy i zaczyna pajacować zachęcając do zabawy, c) zrywa się i biegnie do miski (choć zawsze w niej coś ma, ale wiecie, co tam pół miski suchego, trzeba dosypać bo może będzie coś ciekawszego w pełnej misce suchego <lol> )
I tak naprawdę najgorsze w Funflu jest to, że on ciąąąągle robi te pułapki, i ciąąąągle do nas gada, a głosik ma przesłodki, i ile on ma zdań do powiedzenia! Mówię Wam, nie wiedziałam, że koty mogą wydawać tyle różnych miauknięć, purknięć i furkotów
Limontka, dobrze, że potrafisz się delektować samym patrzeniem. My nie i Funfel dzięki temu wie jak nas do siebie ściągnąć. Terrorysta.