Nieee....no wcale nie czuję presji, by wrzucać fotki. No nic a nic <gwiżdże>
Słuchajcie, jestem ostatnio tak przytłoczona pracą (jak chyba nigdy dotychczas), że moje życie można streścić jako: praca-dom-kąpiel-sen-praca-dom-kąpiel-sen...No, czasem jeszcze miskę kotu uzupełnię, żebyście animalsów do mnie nie wzywały ;D
Także zgłaszam podanie z prośbą o wybaczenie rzadkiego odwiedzania forum i proszę o pozytywne jego rozpatrzenie ;) A na tych instagramach jakoś łatwiej - bo fotkę ładuję z telefonu i nawet w autobusie, tramwaju, pociągu czy gdziekolwiek mogę to aktualizować. Z forum więcej zachodu ;D
No, ale dość tłumaczenia się. Dziękuję za wszystkie ochy i achy względem kotełka. Awanturnik z niego nie lada, a ostatnio i rozrabiaka. <wsciekly> Największą atrakcją jest pobudka mnie o 6 rano (kiedy mam jeszcze CAŁĄ GODZINĘ SNU!) i drapanie w łóżko. Uczepia się go od spodu albo bokiem i urządza dzikie harce. Łóżko zaczyna na tym cierpieć i nosić ślady "zabawy", a i moje nerwy też lekko nie mają ;) Tylko jeden "ktoś" ma z tego ubaw! Podpowiem: ten w futrze! Akyszek nie działa, komendy "nie", "nie wolno", "gdzie kot" i inne nie skutkują, wyprowadzenie delikwenta za drzwi tym bardziej (awanturuje się i każe sobie z powrotem otworzyć, no a jak?!). Sąsiad już chyba wykorzystał wszystkie epitety na moją osobę, bo po północy ulubioną zabawką stają się hałasujące piłeczki turlane po parkiecie. No, zdarza się też zrzucenie nowiutkiej ramki na zdjęcia z półki na podłogę (R.I.P., była ze mną całe 7 godzin, odkąd ją kupiłam) - to zarejestrowałam ok. 2 w nocy, jak również skakanie z regału z łomotem, pęd przez pokoje z tupotem słonia, i arie operowe a'la Maria Callas.
A i tak nie zamieniłabym go na żadnego innego koteła, bo najukochańszy on, mój Ci on, mój koci ideał usmarkany pomarańczowooki <zakochana>
p.s. Repelex zamówiony. Będę testować. <mrgreen>
p.s.2: a tu te instagramy:
https://www.instagram.com/yab_son/ 