Się wczoraj kilkoro Starych młodszych i starszych załapało <mrgreen> Nie potrafię robić zdjęć czarnym kotom, to znaczy nie da się ich zrobić w moim systemie, czyli aparat, pół minuty na kota, i wybieramy coś może... Jeszcze ten czarny debil zawsze przy samym oknie się ustawi, więc kontrast leci okropnie, to znaczy podkręcony jest nieprzytomnie, i wysycenie jasnych kolorów do niczego. Ale coś tam widać <lol>
Django, 9 miesięcy trochę wstyd pokazywać, bo ciągle nieposkładany, i w ogóle ciągle mam stres, że wyrośnie jakoś tak... No nic, sama zawsze doradzam cierpliwość w tych sprawach, w końcu to ciągle podlotek, ale chciałoby się, żeby jakiś poziom utrzymał, jest ostatni z linii, do której mam sentyment taki ogromny

Mamy już za sobą pierwsze echo, na przełomie wiosny i zimy pójdziemy na drugie, jeśli wyjdzie tak doskonale, jak pierwsze, to... hulaj dusza!
Vesper skończy niedługo 10 miesięcy, śmieszna jest nadal, przysadzista i beczułkowata <lol> Korzysta przy młodzieży, ale ona może, bo ona tylko mięsna. Nie wiem, ile razy da się wystawić, bo charakter okropny wzięła po rodzicach, i spotęgowała do granic nieprzytomności. To znaczy w warunkach domowych to najwspanialszy z moich kotów, przebiła nawet Borgię, przytulna i kochająca, ciągle by się bawiła. Ale obcinanie pazurków <strach> Zrobienie czegokolwiek z pielęgnacji <strach> <strach>

To bardzo źle wróży, jeśli chodzi o wystawianie, a to będzie taka fajna kotka...
I załapała się Negra, przy samym oknie na hamaku, nie chciała zapozować, ale wstawiam cokolwiek, bo jej zrobić zdjęcie to po prostu niewykonalne jest
